Blog

Gift czy osoba, wybór należy do Ciebie.

Lipiec 21, 2013
Nie ma co ukrywać, że w blogowym świecie istnieje następująca tendencja:
A. Spotkanie zorganizowane/ sponsorowane – las rąk / wszyscy chętni/ wszystkim termin pasuje
B. Spotkanie nie sponsorowane – nie dam rady / muszę wyjechać / nie pasuje mi termin
Naprawdę?
A może nie liczą się osoby, tylko prezenty? :>
Ja nie mówię, że spotkania zorganizowane są złe, to nie tak. Wiadomo, fajnie jak ktoś się tym wszystkim zajmie, ogarnie i załatwi upominki. Ale mam wrażenie, że dla niektórych jest to jedyne kryterium przybycia.
P.S. Nie czujcie się urażone, nie kieruję tego do konkretnych osób, ale chciałabym, żeby każda przeprowadziła swój własny rachunek sumienia…
Na szczęście znam grupę blogerek, z którymi spotkam się na pewno się nie raz, przy różnych okazjach -> szacun laski ;)))
Na pojedynczych zdjęciach, rząd górny od lewej: Bogusia, Kasia, Ola, rząd dolny od lewej: Justyna, Ja, Ala
Podziękowania za przemile spędzony, długi wieczór dla / kolejność alfabetyczna 🙂
Ali – http://aleetzya.blogspot.com/
Bogusi – http://bm-makeup.blogspot.com/ – która dzielnie dotarła mimo złamanej nogi! Szacun x2 :)))
Justyny – http://made-up-world.blogspot.com/
Kasi – http://katalina-sugarspice.blogspot.com/
Oli – http://ochisabeelblog.blogspot.com/
  • ja na żadnym spotkaniu blogerskim jeszcze nie byłam

    • Wszystko przed Tobą 🙂

  • Ja na szczęście mam takie grono blogowych znajomych, że spotykamy się bez giftów 🙂

    • ja podobnie 🙂

    • No i o to chodzi, że czasami spotkać się „normalnie” też można 😉

    • A poznałyśmy się właśnie na większym zorganizowanym 😀

  • Piękne dziewczyny z nieznanych mi jeszcze blogów!
    Pozdrawiam:)

    • Pozdrowienia zwrotne 😉

  • Ja niestety nie miałam okazji być na żadnym blogowym spotkaniu, a chętnie bym się wybrała 🙂 I wcale nie musi być sponsorowane, ponieważ jestem świeżakiem to chętnie bym posłuchałabym opowieści bardziej doświadczonych blogerek, z pewnością mogłabym się dowiedzieć o wielu rzeczach !

    • Świetne podejście, szkoda, że tak mało osób je posiada 😉

  • Rev

    Ja na żadnym spotkaniu bloggerskim nie byłam i raczej nie planuję, ale uważam, że to zrozumiałe, że ktoś może mieć napięty grafik i musi wiedzieć o spotkaniu znaczenie wcześniej, żeby wszystko dopasować i we wszystkim móc uczestniczyć 🙂 Urocze zdjęcia, fajnie musiałyście się bawić 😀

    • Oczywiście, ja też to rozumiem, bo sama nie byłam na wszystkich spotkaniach, ale jest grupa osób, które chodzą tylko na ten pierwszy typ spotkań – wtedy jest to nieco dziwne.

    • Rev

      No chyba, że tak 🙂

  • tęsknię, wiadomo.

  • Lia

    Bym się wybrała, gdybym od piątku nie przechodziła ciężkiej alergii. :-/ Kontaktowałyśmy się zresztą na FB. 😉 Szkoda, że akurat tak wypadło, może uda mi się innym razem, bo chętnie bym się zobaczyła z trójmiejskimi blogowiczkami bez względu na to czy to jest jakieś zamknięte spotkanie czy pełen spontan! Proszę, powiadom mnie jeśli tylko będziesz coś wiedziała. 🙂

    • Oczywiście – ja rozumiem, że zdarzają się różne sytuacje, absolutnie nie kierowałam tego do Ciebie, tak tylko spostrzegłam, że jest grupa osób, które mają zaburzone wartości…
      Oczywiście – odezwę się jak będzie coś w planach!

    • Lia

      No zdaję sobie z tego sprawę, co zresztą widać już po ilości osób na obydwu spotkaniach.

  • Ja nie poszłabym na sponsorowane spotkanie. Zgadzam się z Tobą, że sporo osób traktuje te spotkania dość interesownie. Jako okazję do ‚nachapania się’ próbek, żeli pod prysznic itd. Jakoś mnie to odrzuca.
    Nawiasem, odkąd umieściłam na blogu banner ‚Tylko rzetelne recenzje’ jakoś propozycje współprac się skończyły;) Nie żeby mnie to jakoś obeszło, ale być może pokazuje, ze blogi traktuje się teraz jako platformy reklam i sponsoringu wszelakiego.

    Wasze zdrówko Dziewczyny:)

    • Nie ma co popadać ze skrajności w skrajność – warto chodzić na róże spotkania, każde uczy czegoś nowego 😉
      Jeśli chodzi o banner – świetny pomysł, muszę u siebie coś takiego stworzyć!

  • Co osoba to inne podejście ma do tych spotkań.. Ja wczoraj byłam i z chęcią spotkam się z tymi i innymi dziewczynami jeszcze raz i nie ostatni, aby się trochę oderwać od mojej codziennej rutyny i porozmawiać, pośmiać się itp.. A czy będą prezenty czy też nie to już mało dla mnie istotne 🙂 Pozdrawiam.. (takie moje zd. 😉

    • No i o to chodzi – że spotkanie ma być istotniejsze od giftów 🙂

  • Ja niestety nie byłam jeszcze na żadnym spotkaniu blogerek, bo najbliżej mi do tych, które odbywają się w Poznaniu, a to i tak kawał drogi ze Szczecina. Ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spotkać z innymi dziewczynami-blogerkami! 🙂

    • Dla chcącego nic trudnego 😉

  • Agi

    Ale wam fajnie, że się spotkałyście 🙂 ja miałam już umówione ognisko ze znajomymi i niestety nie dotarłam i strasznie żałuję, bo szczerze- to wolałabym kameralne spotkanie w spokoju 🙂 A Wasze widze takie było:)

    • Wiem, wiem, że nie mogłaś – nie mam absolutnie nic do zarzucenia i mam nadzieję, że kolejnym razem się uda 🙂

  • Dzięki jeszcze raz za świetne spotkanie! 🙂 Twój Łukasz tak narzekał, że nie może zrobić dobrego ujęcia przez światło, a tutaj proszę! Jak dla mnie super! 🙂

    • Szału nie było z tymi zdjęciami, ale pamiątka jest 🙂

    • Ala

      Super wyszło! Ja także dziękuję i do następnego! 🙂

    • 😀

  • Na Śląsku też mamy taką grupkę blogerek z którymi spotykamy się po prostu na kawie. Owszem, chodzę też na spotkania z prezentami, bo czemu nie pójść i nie poznać nowych osób? Jednak takie spotkania w kameralnym gronie przy kawie i ciachu mają swój niewątpliwy urok. Pozdrawiam ze Śląska 🙂

    • No właśnie – chodzi o elastyczność. Tak jak napisałam, nie neguję giftów, ale nie można ich stawiać na pierwszym miejscu! 😉

  • Świetne twgo spotkanie- zdecydowanie takie bym wolala: w mniejszym gronie, bez zadnych sponsorów /zamieszania itd. Niestety nie mam takiej mozliwosci, chyba ze kiedys na dłużej sie wybiorę do Polski 🙂

  • A

    Witam!
    Fajnie że o tym napisałaś, bo jak ktoś z „czytających” na niektórych blogach zamieści komentarz, to jest uznawany za hejtera:)
    Dlaczego szczerze nie pisać o współpracach? Nikt nikomu nie zabrania, ale są blogi (czy kanały na youtube) które są jedynie platformą do reklamowania jedynych i słusznych produktów. Są dziewczyny które twierdzą że z daną firmą nic je nie łączy, ale jak uwierzyć np. w to, że dorabiająca studentka kupiła w danym miesiącu 20 świec po 100 zł?
    Pozdrawiam, Aga

    • Z jednej strony masz rację i o współpracach można pisać zupełnie szczerze i robić swoje, ale co innego dostawać produkty do testów, a co innego dostawać wynagrodzenie za pokazanie produktów na swoich platformach/reklamowanie czegoś. Obie rzeczy są normalnymi zjawiskami i nie próbuję oceniać. Chcę powiedzieć tylko, że jeśli ktoś zarabia na swoim kanale na YT i to jest jego praca i źródło utrzymania, no to rozumiem, że robi co robi po to, żeby po prostu mieć pieniądze. Wtedy część widzów/czytelników (jeśli mówimy o blogu) rezygnuje z regularnego oglądania, bo robi się za bardzo reklamowo, ale większość zostaje (albo widownia się zmienia, mam wrażenie często na młodszą, ale to już moja prywatna uwaga) i po prostu przyjmuje, że teraz treści będą takie, a nie inne. Może jakiś konkurs na fb, może więcej relacji ze spotkań/wydarzeń promocyjnych.. itd.

      Spotkanie blogerek sponsorowane to trochę co innego niż powiązania blogerki/vlogerki z firmą/dystrybutorem (np świec). Mówię teraz za siebie, ale wydaje mi się, że Dziewczyny się ze mną zgodzą – nie mam nic przeciwko spotkaniom z giftami i z resztą z Innooką i Słomką i Kataliną i Alą w takowym same uczestniczyłyśmy (a organizacja takiego przedsięwzięcia jest monumentalnym zadaniem, więc oczywiście, że zawsze należy to docenić i ja doceniam i jak najbardziej podziwiam, że Dziewczyny przyjmują na siebie taką odpowiedzialność i wychodzą z inicjatywą i powstają wspaniałe wizualnie i estetycznie sytuacje).

      Po prostu chodzi o to, że często jest tak, że blogerki w ogóle nie mają ochoty się poznawać z nowymi ludźmi (dla samych ludzi, więc nie są chętne na kawę i ciacho i ploty) tylko chcą prezentów i spotkania bez giftów je nie interesują. Są takie osoby. Nie oceniam, po prostu widzę i komentuję. Myślę, że miałam ogromne szczęście kiedyś dawno temu, że wybrałam się na spotkanie, które skrzyknęła Simply. Bez toreb pełnych wspaniałych prezentów i materiałów reklamowych, ale za to ze świetnymi ludźmi! Poznałam niesamowite kobiety, które dzisiaj są moimi Przyjaciółkami i nie da się tego porównać do żadnego wydarzenia „medialnego” blogowo.
      (Chociaż, gdyby na przykład sponsorem było OPI….) LOL. Nie, ale naprawdę. Nie da się. Nie tylko ja wolę ludzi od kosmetyków (chociaż zależy jakich ludzi, ale generalnie jestem pro ludzkości, chociaż czasami mam zły humor i jestem przeciw), ale kosmetyki też lubię.. a połączenie – ludzie, z którymi mogę porozmawiać o wszystkim (i kosmetykach też) omg. Najlepsze 🙂

      Buziaki, pozdrawiam Was Dziewczyny once more i mam nadzieję do zobaczenia im szybciej tym lepiej.

      Stri

    • Dzięki Stri, pięknie wyjaśniłaś, podpisuję się wszystkimi kończynami 🙂

    • To ja dziękuję za przestrzeń dla moich rozważań 🙂

    • Wyczerpująco, Stri! 😉 Ale jak tu się z Tobą nie zgodzić.

    • Ala

      Nic dodać, nic ująć 🙂

  • No niestety często blogi prowadzone są tylko dla ,,zysków” ,,gratisów”

    Smutne…

    Ja bym biegła w deszczu na złamanie karku i zwalniała się z pracy, gdyby w Dublinie były spotkania polskich blogerek, nawet nie tylko polskich… ale nic mi takiego nie wiadomo 🙁

    Całuski paaaa!

  • Och strasznie wam zazdroszczę, że tak się dogadałyście i tworzycie Ekstra blogową paczkę ;>

    • Ja też sobie zazdroszczę ;)))

  • Oj tam, oj tam …
    Ja teraz jechałam do Wawy na spotkanie blogerek, gifty były i wiedziałam, że będą, bo organizatorki uprzedziły.
    I zapewne pojawi się w komentarzach pod wydarzeniem u mnie na blogu, że przejechałam pół Polski, żeby się obłowić, ale mnie to gila, bo pewnie gdyby nie takie spotkanie, to nie miałabym szans na rozmowę oczy w oczy z osobami, które BARDZO lubię wirtualnie i czuję jakąś tam więź (też wirtualną).

    • No tak, tylko czy na tak dużym spotkaniu faktycznie porozmawiałaś ze wszystkimi dziewczynami, z którymi chciałaś? Też bym chciała poznać parę blogerek z różnych stron Polski – może kiedyś się uda. Najchętniej w kameralnym gronie 😉

    • Sama, jako organizatorka dużego spotkania, dobrze wiesz, że ze wszystkimi pogadać nie jest sposób, ale z wieloma tak i jestem usatysfakcjonowana, jak na tak duże spotkanie.
      Poza tym – powtórzę raz jeszcze – gdyby nie tak zorganizowane spotkanie, to bym ich nie poznała, bo zostałam na nie zaproszona już w marcu (i wówczas o ‚kłopotliwych’ giftach nie miałam pojęcia), więc mogłam zarezerwować tani przejazd, zaplanować urlop itp.

      Zależy, jak kto na to patrzy – jak ocenia sytuację.
      Nie neguję ani tego ani tego, bo w obu rodzajach spotkań uczestniczę, jak akurat mogę 🙂

    • Ja też nie neguję żadnych spotkań, tak jak już wcześniej pisałam, tylko żal mi tych osób dla których gifty są jedynym kryterium przybycia. Miło, że jesteś jedną z tych osób, które mają inne priorytety. Gdybym została zaproszona też wzięłabym udział, bo czemu nie, nic w tym złego. Mimo to, oprócz tak dużych imprez doceniam te małe spotkania, w kameralnym gronie, gdzie wszyscy razem mogą porozmawiać i powymieniać się swobodniej spostrzeżeniami 😉

    • Ja na te kameralne spotkania zazwyczaj przybywam z kulką u nogi (patrz z synkiem), to i tak sobie nie pogadam zbytnio ;P

  • Mam nadzieję, że to nie do mnie… 😉
    A tak na serio, to bardzo chciałam przyjść, ale zupełnie pogmatwałam terminy i zbiegło mi się to z małą rodzinną uroczystością, której nie chciałam przegapić. Myślałam, że zdążę, ale nie wyszło 🙁

    • No co Ty, nie do Ciebie 😉
      Przecież ja rozumiem, że każdemu może coś wypaść, a wiem, ze chciałaś przybyć 😉

  • lubię takie spotkania jak to 🙂

  • Bywałam na spotkaniach blogerek nim stały się „modne” te z giftami. Mimo pisania o nich na blogach, fejsie – przybywała garstka osób. Na spotkanie oficjalne były chętne tłumy… Więc wiem co masz na myśli. Chociaż szczerze powiem że u nas w lubelskim jest grono dziewczyn które uczestniczą bez względu na formę spotkania i to jest bardzo fajne, ja niestety odkąd jestem w ciąży nie pojawiłam się na żadnym i aż tęsknię za nimi 😀

    • Dokładnie tak, to spotkanie było planowane z ponad miesięcznym wyprzedzeniem, ogłaszane na blogu, kilkukrotnie na FB, a kto przybył – widać 😉 A pozornie chętnych było dużo więcej 😛
      P.S. Niebawem będziesz chodziła na spotkania parentingowe (czy jakoś tak) ;))

  • organizowałam spotkanie z giftami i bez, różnica jest, ehhh

  • A ja bym chciała kiedyś spotkanie dla blogerek i ich czytelników(nie koniecznie blogerek) 🙂

    • A to ciekawe – nie wpadłam na to 😛

  • No właśnie, wszystko jest dla ludzi, tylko że ludzi są różni i na różnych rzeczach im zależy (ror, już większego banału nie mogłam napisać).

    W naszych spotkaniach najbardziej cenię sobie to, że nie idę do zupełnie obcych ludzi. Wychodzę z domu ze świadomością, że coś już nas łączy. Nawet jeżeli nigdy wcześniej nie widziałyśmy swoich blogów, to już na dzień dobry mamy coś wspólnego, i to coś bardzo istotnego – zainteresowania. To bardzo moim zdaniem ułatwia kontakt i robi za świetny wstęp do rozwijania dyskusji w innych kierunkach. Jeszcze ani razu się nie pomyliłam. Bomba, co nie?

    A że różnica pomiędzy spotkaniami jest, to widać na pierwszy rzut oka – po liczbie osób właśnie… Gifty chętnie przyjmę, nie powiem, że nie, ale interesujące Babki chętniej 😉

  • Bardzo chętnie bym do Was dołączyła. Takie spotkania na spontanie są najlepsze. Niestety, nie ma mnie w Trójmieście i prawdopodobnie nie prędko będę. 🙁

    • Miejmy nadzieję, że następnym razem już będziesz na miejscu 😉

    • A kiedy będzie następny raz? Dajcie znać szybciej, postaram się coś wykombinować! 🙂

    • Jeszcze nie wiadomo, ale jak coś się „urodzi”, damy znać 😉

  • Ja tam lubię spotkania z giftami, kto nie lubi? Wszystkie jesteśmy sroczkami ;). Ale w spotkaniach przecież nie tylko o to chodzi. Będąc na jednym (na razie! :)) spotkaniu we Wrocławiu cieszyłam się, że mogłam poznać część wrocławskich blogerek osobiście. Fajnie jest wiedzieć, kto siedzi po drugiej stronie ekranu, kto komentuje moje notki, czyta je i czyje notki czytam ja. I w sumie to to dla mnie było priorytetem, a nie prezenty, które mimo wszystko bardzo przypadły mi do gustu :). Jeśli jednak ktoś przychodzi na takie spotkania tylko po to, by się nachapać to po prostu jest (nie oceniam! :P) płytki.

    Mimo wszystko jednak uważam, że większość blogerek pojawia się na takich „oficjalnych” spotkaniach głównie z tego względu, że ich data zwykle podawana jest z bardzo dużym wyprzedzeniem – wtedy można sobie jakoś zagospodarować ten czas i zaplanować. Natomiast przy spotkaniach „spontanicznych” trochę trudniej jest się zgadać z większą ilością osób. To zresztą widać nie tylko po blogerskich spotkaniach, ale również ze znajomymi.

    • Dokładnie, zgadzam się z Tobą.
      Jeśli chodzi o to spotkanie, o którym piszę organizowane było z ponad miesięcznym wyprzedzeniem, więc nie uznaję wymówek ;)))

    • No właśnie, przecież to nie był spontan. Ja też nie uznaję ;P

    • A ja na to: „wymówki, wymówki” 😛

  • Spotkanie wygląda na całkiem przyjemne 🙂

  • Kurcze podpisuje się pod twoim postem. Jestem osobą której raczej głupio by było wziąć torbę pełną giftów bo ja przyjeżdzam dla ludzi, poznać się pogadać i jakbym wzięła czułabym się jakbym przyszła po to tylko.
    Swoją drogą często spotkania są w sobote, listy zapełnione tydzień wcześniej a często sama nie wiem czy bede mieć wolne:(
    Mam jednak nadzieje ze poznam jeszcze blogerki z różnych stron polski:)

    • Ja też mam taką nadzieję 😉

  • Krótko i pieknie ujete:) Taka prawda, czasem smutna ale cóż. Generalnie jednak trzeba przyznac,że każda z nas lubi dodatkowo cos otrzymąc ale byle by one nie zakryły meritum spotkania :)Bo kosmetyki rzecz nabyta, przyjaznie zas nie:)

    • Dobrze, że mnie rozumiesz 🙂

  • Jeszcze nie miałam przyjemności się spotkać z Trójmiejskimi blogerkami. A bardzo bym chciała 🙂 Tylko jakoś tak wszystkie informacje mnie omijają. Kiedyś raz wiedziałam o jednym i chciałam iść, ale nie mogłam 🙁

    • Będzie jeszcze nie jedna szansa 😉

  • Ja byłam ostatnio na spotkaniu blogerskim w Warszawie, owszem-były prezenty, ale co z tego. Poznałam tam tyle fantastycznych osób, że jakby mi ktoś te prezenty kazał oddać za możliwość powtórzenia tego spotkania, zrobiłabym to bez wahania. Utrzymujemy ze sobą stały kontakt i już planujemy kolejne spotkania, niekoniecznie „blogerskie”, teraz już bardziej na stopie koleżeńskiej 🙂

    • Świetne podejście – gratuluję 🙂

  • Bardzo lubię kameralne spotkania, przynajmniej jestem w stanie porozmawiać z każdą osobą. Wybierając się na spotkanie (moje pierwsze) przez myśl mi nie przeszło słowo „gift”. Nie w moim charakterze leży bieganie za giftami, zdecydowanie góruje chęć poznania osób, które znam jedynie z blogosfery a później kontynuowania kontaktów 😉

    • To się ceni 🙂

    • Ala

      Apropos samego słowa ‚gift’ – na spotkaniach blogerskich są rozdawane kosmetyki, których producenci oczekują wzmianek i recenzji na blogach, więc nie jest to chyba prezent… 😉

    • No właśnie Ala, nie do końca. Dlatego czasami więcej z nich problemu niż pożytku 😉

  • Ja byłam na kilku zlotach… lubię na nie chodzić, pogadać z dziewczynami na żywo (a najczęściej gadamy nie o kosmetykach) 😀 i gifty też są fajne, nie ma co ukrywać… ale często z nimi więcej kłopotów niż pożytku. po pierwsze, jak ich jest dużo, to ciężko to przemieścić do domu… po drugie część nie będzie nam pasować, to trzeba oddawać innym, żeby się nie zmarnowało… po trzecie, często firmy dają po raz kolejny to samo i często są to rzeczy, które im się nie sprzedają albo są po prostu do niczego.

    • Właśnie, z tymi giftami to nie do końca jest przemyślane, np. ja kiedyś dostałam kremy do cery dojrzałej… heloł, aż tak źle ze mną nie jest ;))) Wiadomo, że oddam je dalej w dobre ręce, ale bywa to kłopotliwe, tak jak piszesz.

  • W ogóle nie uznaję spotkań z większą liczbą osób niż 5 – tylko taką liczbę jestem w stanie ogarnąć towarzysko czyt. pogadać z każdym. Na 5-osobowych spotkaniach nie ma raczej giftów, chyba że same sobie je kupimy 😉

    • Też uważam, że taka grupka jest idealna 🙂

  • Jeszcze nigdy nie byłam na spotkaniu blogerskim, ani oficjalnym, ani nieoficjalnym. A chętnie poznałabym trójmiejskie blogerki! Może w końcu uda mi się przeczytać gdzieś o planowanym spotkaniu jeszcze przed nim, a nie same fantastyczne relacje z minionych już wydarzeń. Pozdrawiam, Olimpia:)

    • Na pewno jeszcze będzie okazja 🙂

  • U nas ostatnio to samo, II spotkanie było niespodziankowo giftowe to na kolejne mnóstwo osób, aż się lista nie domknęła, po czym info kilka dni przed że giftów nie będzie to nagle 1/3 nie mogła przyjść hehe 😀 Ale my w Poznaniu mamy stałą ekipę ok. 20 osób z którą się już znamy jakiś czas i spotykamy czy to giftowo czy to bez 😀 Tak jest najlepiej 🙂

    • O właśnie – wiem o czym piszesz ;P
      Tu wychodzi szydło z worka…

  • coś w tym jest niestety :/ ja na szczęście również mam grupę dziewczyn, z którymi spotykam się bez giftów za każdym razem gdy jestem w PL 🙂

  • Ala

    Dziewczyny, dziękuję Wam za miłe popołudnie! Niesamowicie się cieszę, że mogłyśmy pogadać. Do zobaczenia kolejnym razem! :*

    • Ja również dziękuje i do zobaczenia 🙂

  • Miałam okazję poznać Asię 🙂 bardzo fajna babeczka :))) szkoda, że nigdy nie byłam na takim spotkaniu, z chęcią poznałabym osoby blogujące tak samo jak ja 🙂 niestety nie wszyscy idą na takie z chęcią zawarcia nowych znajomości, a jedynie dostania jakiś prezentów…przykre.

  • ja w październiku się wprowadzam do GD więc będę na każdym (jak praca pozwoli) chce Was w końcu poznać ! teraz mam 100 km i nie zawsze pasuje mi dojazd i różne inne czynniki. Mnie w blogsferze irytuje jedna blogerka która co chwila jest na innym spotkaniu (dziwne że tylko na tym z giftami) no ale cóż można i tak. Mam nadzieję że za niedługo dołączę do spotkaniowej paki. Piątka dziewczyny !

  • Rozumiem o co chodzi, bo sama nie lubię jak sMoim zdaniem czy spotkanie z prezentami czy bez i tak najbardziej przykre jest jeśli ktoś się zapisuje, zajmuje miejsce na liście, a potem nie przychodzi albo odmawia na ostatnią chwilę. Jest to po prostu przykre, bo każdy liczy na jak największą ilość ludzi. Planuje coś, cieszy się, że będzie spore grono. Wiadomo, że są różne sytuacje życiowe i nawet na spotkaniach z prezentami nie ma 100% frekwencji (wiem z doświadczenia) ale myślę, że warto odpowiednio wcześnie się zastanowić czy dam radę przyjść czy nie. Jak mam coś w planach na ten dzień to się nie zapisuję. Będą przecież kolejne spotkania blogerek, na które można przyjść, po co robić zamieszanie – zapisywać się/odpisywać czy nie przychodzić w ogóle. To się nazywa dobra organizacja.
    Szkoda, że oba sobotnie spotkania w Trójmieście się zbiegły w czasie. Domyślam się, że było to zrobione celowo i nie mam żalu. Zapisałam się już na pierwsze i zostałam by nie robić zamieszania, choć drugie też było kuszące (pytałam nawet na FB o datę i godzinę by się zjawić, ale były praktycznie o jednej porze). Gdyby spotkania były w innym terminie z chęcią bym się wybrała na oba, bo dawno nie widziałam Ciebie Innooko, Bogusi, Oli. Z chęcią poznałbym resztę dziewczyn :).
    Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda nam się spotkać na kawę 🙂

    • Tak sobie czasem myślę, że trzeba zrobić czarną listę, bo niektóre osoby by się na taką nadały… 😛
      Do zobaczenie niebawem, mam nadzieję 😉

  • Dotrzeć musiałam! bo już na poprzednim (majowym) nie byłam bo wybrałam inne wydarzenie w trójmieście mianowicie bieg świętojański:D nie myślałam, że będę po nim tak zmęczona, że już do Gdańska nie dojadę…
    Cieszę się, że mogłam być i pogadać z osobami, które już znam między innymi z innych spotkań i Olę – której do tej pory nie znałam – a to świetna babka! i oby więcej takich spotkań:)

    zdjęcia są super!

  • A ja nie dotarłam, bo zmieniłam miejsce zamieszkania na oddalone o 300 km od Trójmiasta 🙂

    pozdrawiam ciepło

    • Eeee tam, Jamapi jechała na spotkanie z Gdańska do Warszawy, więc dla chcącego nic trudnego 😛

  • Jak zapytałyśmy, kto ma ochotę przyjść na nasze spotkanie przy kawie i babeczkach BEZ PREENTÓW to zgłosiło się raptem kilka osób. Ale może to i dobrze? Przynajmniej poznałam kilka rewelacyjnych dziewczyn, które chodzą ze mną na kawę bo mnie lubią, a nie z powodu prezentów 🙂

    • Dokładnie wiem o czym mówisz! 🙂

  • Kasiu, a ja Ci ponownie dziękuję za pomysł i odwagę, cieszę się, że do Was dotarłam i czekam na kolejne spotkania 🙂

    • Miło było Cię poznać! Do zobaczenia! 🙂