Uroda

Jak zostać wizażystką?

Luty 8, 2015
Co jakiś czas regularnie dostaję od Was pytania o to jak zacząć karierę wizażystki. Jak wiadomo, szkoła w dzisiejszych czasach to nie wszystko dlatego postanowiłam podpowiedzieć Wam jedną z wielu możliwych dróg do wymarzonej pracy.

 

Opowiem Ci moją historię…

To były czasy kiedy dziennie studiowałam Biologię na UKW w Bydgoszczy i w zasadzie nie narzekałam na brak zajęć ani nadmiar wolnego czasu. Któregoś dnia w drodze na uczelnię natknęłam się na plakat? reklamę? darmowej szkoły policealnej. Przejrzałam ofertę i okazało się, że kierunek Technik Usług Kosmetycznych sp. wizaż jest tam zaocznie i na dodatek za darmo. Niewiele myśląc, zapisałam się do szkoły. Oczywiście dalej równocześnie dziennie studiowałam. O kierunku kosmetologia nigdy nie myślałam jako swojej zawodowej przyszłości. Do szkoły poszłam po prostu – dla siebie. Chciałam być bardziej świadoma, umieć lepiej o siebie zadbać i poszerzyć swoją wiedzę. Studia biologiczne w zasadzie dość mocno mi pomogły bo część przedmiotów w obu szkołach się pokrywała. To była wiedza o człowieku, anatomia, dermatologia czy psychologia co ułatwiło mi w dużej części naukę 😉 Trafiłam naprawdę do świetnej szkoły policealnej (FAMA w Bydgoszczy) – wyniosłam stamtąd dużo wiedzy i doświadczenia. Kadra była wykształcona, na bieżąco z wszystkimi nowinami z branży. Podczas drugiego roku szkoły mieliśmy intensywne zajęcia z przedmiotu kierunkowego, czyli wizażu. Tutaj również nie mogłam lepiej trafić – nauczycielka była kobietą mądrą, z pasją i powołaniem – przekazała nam maksymalnie dużo wiedzy. Na zajęciach poświęcała każdemu odpowiednią ilość czasu, korygowała błędy, pokazywała i uczyła. To dzięki niej złapałam makijażowego „bakcyla”. Potrafiła pasją zarażać innych 🙂 Pani Magda, niedługo po zakończeniu szkoły zaprosiła mnie do pomocy przy evencie jakim było malowanie dziewczyn do finału Miss Pomorza i Kujaw. To była prawdziwa szkoła życia – kilka modelek i 15 minut na jeden makijaż Smoky Eyes to było niezłe wyzywanie. Pomimo ogromnego stresu i niedużego doświadczenia poradziłam sobie świetnie. Doszło do mnie wtedy, że chcę się rozwijać jako wizażystka.

Co dalej?

Skończyłam szkołę, miałam za sobą cały jeden makijażowy event. Niestety to nie za wiele. W domu, w każdej wolnej chwili malowałam siebie i ćwiczyłam nowe umiejętności. Robiłam zdjęcia. Malowałam koleżanki i również uwieczniałam swoje prace na zdjęciach. Następnie założyłam konto na maxmodels.pl – jako wizażystka i tam wrzuciłam swoje pierwsze, jeszcze niezbyt doskonałe prace. W informacjach wpisałam, że maluję na zasadzie TFP (time for print), co oznaczało dokładnie tyle, że malowałam za darmo w zamian za otrzymane zdjęcia, które mogłam zbierać do swojego pierwszego portfolio. Chętnych zgłaszało się sporo, więc w każdej wolnej chwili malowałam. Po jakimś czasie, kiedy poczułam się pewniej oraz kupiłam swój pierwszy kuferek z profesjonalny kosmetykami – zaczęłam wyceniać swoją pracę. Na początku stawki nie były zawrotne, ale od czegoś trzeba było zacząć. Łapałam również dorywcze prace pt. malowanie w drogerii na dzień kobiet 🙂

Błąd jaki popełniłam…

Po mniej więcej 2 latach od zakończenia szkoły policealnej postanowiłam iść do szkoły Wizażu i stylizacji w Gdyni – edukacji nigdy za wiele, zwłaszcza w takim przyjemnym obszarze. Nie będę rozwijać swojej historii – ale był to straszny niewypał. Nie dość, że nie nauczyłam się niczego nowego to jeszcze kosztowało mnie to sporo pieniędzy. Z kadry również nie byłam zadowolona. Po 3 miesiącach zrezygnowałam. Lepiej późno niż wcale…

Czego nauczyła mnie ta historia?

Że nie trzeba mieć 3 szkół i 15 kursów żeby być dobrą wizażystką. W tym zawodzie równie ważny jest talent i samokształcenie. Często też lepiej iść na 1 dniowy kurs doszkalający za kilkaset złotych niż wydawać tysiące na szkołę, w której kolejny raz uczyli wszystkiego od podstaw. Od momentu ukończenia szkoły chodzę co jakiś czas na takie krótkie kursy, żeby być na bieżąco. Najważniejsze żeby iść na kurs do odpowiedniej osoby, która może nauczyć nas czegoś więcej. Warto wybrać taki kurs / szkołę kiedy nauczyciel znajdzie czas na indywidualne konsultacje. Zajęcia grupowe kiedy nauczyciel maluje a 20 osób patrzy – są do bani, niczego się w ten sposób nie nauczysz. Naprawdę już lepiej usiąść w domu przed komputerem i obejrzeć kilka filmików na Youtube, więcej się można w ten sposób nauczyć 🙂

Czy kariera wizażystki jest łatwa?

Oczywiście oceniam jedynie ze swojego doświadczenia, pewnie u każdej osoby będzie inaczej. U mnie wszystko poszło szybko, zgodnie z planem i bez większych problemów. Kiedy zdobyłam odpowiednie doświadczenie tworzyły się przede mną nowe możliwości. Pracowałam również jako wizażystka w jednej z firm kosmetycznych.

Zalety pracy wizażystki:

+ przyjemna praca z ludźmi, chyba nie ma nic lepszego niż wydobywanie z kobiety piękna 🙂
+ uczestniczenie w najważniejszych momentach życia – czyli malowanie kobiet do ślubu. Na początku było to dla mnie bardzo stresujące, ale z doświadczeniem, nabywamy też pewności siebie.
+ całkiem niezłe zarobki jeśli pracujemy na swój rachunek – w przeliczeniu na godzinę pracy od 40 do nawet 200 zł, w zależności od rodzaju makijażu, okoliczności na jaki go wykonujemy i miasta. W małych miastach stawki są niższe oczywiście. Zależy też czy pracujemy u kogoś, na umowę o dzieło czy mamy własną działalność.
+ praca połączona z hobby (a przynajmniej tak powinno być ;))
+ bardzo ciekawa i różnorodna praca, ciągle poznajemy nowych ludzi.
+ szerokie możliwości zatrudnienia – od własnej działalności, po pracę w firmach kosmetycznych, na planach filmowych czy przy sesjach zdjęciowych. Dla ciekawostki dodam, że często poszukiwane są… tanatokosmetyczki czyli osoby dbające o wygląd osoby zmarłej.

Wady pracy wizażystki:

– choroby zawodowe, czyli m.in. ból pleców, barku i praca na stojąco.
– klientki często proszą o dojazd do domu, więc trzeba być elastycznym i posiadać mobilny kuferek, samochodu bądź szofera 😉
– zlecenia są często sezonowo i raczej w weekendy (śluby). Chyba, że pracujemy na planie filmowym lub przy sesjach to już inna sprawa.
– duża konkurencja, dlatego nie zawsze jest to dobre rozwiązanie jako jedyna praca – przynajmniej na początku.
– musimy dbać o jakość i świeżość kosmetyków, ciągle coś się kończy lub mija termin ważności.

Na koniec… rady ode mnie:

– maluj jak najwięcej. Siebie, ciocie, kuzynki, koleżanki a nawet partnera! 😀 No bo przecież na kimś trzeba się nauczyć zanim wystartujesz do ludzi z ofertą.
– sprawdzaj działanie kosmetyków na sobie, ich połączenia, czy się nie warzą, rzęsy nie odklejają itp. Dzięki temu unikniesz wtopy przy klientce.
– zaczynając karierę, nie musisz od razu mieć super drogich i profesjonalnych kosmetyków. Z biegiem czasu okaże się co tak naprawdę jest Ci potrzebne. Do nauki wystarczą tańsze, drogeryjne kosmetyki. Wiadomo, że trwałość nie będzie zachwycająca, ale do makijażu fotograficznego takie właśnie wystarczą.
– oglądaj tutoriale na blogach kosmetycznych, flmiki na youtube i czytaj branżowe książki. Większość wiedzy tak naprawdę zdobywamy sami.
– bądź na bieżąco. Nie ma nic gorszego niż starsza pani wizażystka, która nawet nie wie co to jest baza pod cienie… I twierdzi, że na przypudrowanej powiece cienie będą się super trzymać. Otóż nie. W takiej branży trzeba rozwijać się całe życie! Wiek nie ma tu znaczenia – dla jasności, chodzi o stan umysłu 😉
– rozwijaj kreatywność. Zawód wizażystki wymaga szerszego spojrzenia i umiejętności indywidualnego traktowania każdej osoby czy sesji. Liczy się pomysł i oryginalność.
– dokładnie sprawdź szkołę / czy miejsce gdzie wybierasz się na kurs. To nie są małe pieniądze, a może się okazać że niczego się nie nauczysz.
– mów wszystkim, że malujesz, pokazuj swoje prace. Załóż sobie portfolio w internecie, jest wiele darmowych możliwości.
– bądź swoją wizytówką i pamiętaj, że każdy będzie patrzył na Twój makijaż ze zwiększoną intensywnością 😉
– przede wszystkim słuchaj potrzeb klientki, dopiero później proponuj swoje rozwiązanie. Niczego nie narzucaj na siłę, bo nie tędy droga.
– szczególnie dbaj o higienę narzędzi pracy oraz jakość oferowanych usług – klientki bardzo zwracają na to uwagę. I słusznie 🙂
– pamiętaj, że najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Zrób swoje wizytówki i zostawiaj je każdej malowanej bądź zainteresowanej makijażem klientce.
-Zadowolony klient wróci. Mi się zdarza, że kobiety po 2 latach się odzywają bo np. malowałam je na ślub córki, a teraz jest ślub syna i znów chcą skorzystać z moich usług.
To by było na tyle… Mam nadzieję, że podzielicie się swoją opinią / doświadczeniem/ przemyśleniem w komentarzu 🙂
Zapraszam Was również na mój wpis o tym jak zostać stylistką KLIK!
Często robisz zakupy online? Koniecznie sprawdź program lojalnościowy Refunder – z każdych zakupów kilka % wydanej kwoty wróci na Twoje konto. Dzięki zarejestrowaniu się przez mój link dostaniesz 25 zł zwrotu po pierwszych zakupach za minimum 50 zł. SPRAWDŹ!
  • Chochlik

    Mimo, że moje wykształcenie idzie w zupełnie inną stronę (prawniczo-policyjne, studiuję BW), to chętnie bym i w ten sposób zarabiała 😉 Na razie zawsze zgłaszają się ciotki/kuzynki/koleżanki, no ale może kiedyś.. 😉

    • Ja też mam nieco inne wykształcenie, ale jakoś udało mi się to wszystko pogodzić 🙂 Nigdy nie jest za późno na rozwijanie swoich umiejętności, więc jak będziesz gotowa – możesz zacząć w każdej chwili. Ważne, że masz predyspozycje 🙂

  • Magda

    Interesujący post. Wiele prawdy w tym co napisałaś 🙂

    • Dziękuję. Też jesteś wizażystką? 🙂

      • Magda

        Nie, raczej amatorką.

  • sauria80

    masz talent i żałuję, że tak daleko mieszkasz 🙁

    • Dzięki Martuś. Nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy – nie wykluczam, że wyjadę kiedyś do Wawy ;P

  • Świetny post, a co do szkół to się zgadzam… Tak to jest chyba z każdą dziedziną w której chcemy się szkolić 🙂 Najważniejsze są własne doświadczenia.

    • To prawda, większość „mocy” jest w naszych rękach 😉

  • świetny post, super makijaże 🙂 nigdy nie umiałam sie dobrze umalować ale się maluje i ostatnio jedna z moich znajomych na FB oglądając zdjęcia powiedziała, ze umiem sie ładnie umalować co mnie uskrzydliło bo zawsze uważałam, ze źle to robię i niezbyt ładnie 🙂

    • My kobiety, jednak mamy ten dar 😉

      • pewnie tak … ale pomimo moich -dziestu lat i tak dużo mi do idealnego makijażu brakuje 😀

        • Rozejrzyj się czy w Twojej okolicy nie ma darmowych (FM, Avon, Oriflame) spotkań gdzie wizażystki uczą podstaw makijażu. Zawsze można się czegoś nowego nauczyć – niezależnie od wieku:)

          • dzięki Kasiu ale pewnie jak są to w mieście a ja ma 70 km do najbliższego bo w małych gminnych to nic sie nie dzieje … kiedyś sama organizowałam takie spotkania (działałam w Stowarzyszeniu) z pieniedzy unijnych i tez z nich skorzystałam ale dla mnie to było mało chociaż coś tam podejrzałam 🙂 a teraz jak mam małe dziecko w domu to sie tak nie udzielam z reszta nie każdemu to pasowało co robiłam więc stwierdziła, ze czas dać innym pole do popisu i juz dwa lata jak przekazałam pałeczkę i nic się nie dzieje ale ja nie dam się namówić na powrót 😛

          • Ahh rozumiem. Mam nadzieję, że jeszcze będziesz miała niejedną okazję 🙂

          • jak to mówią pożyjemy zobaczymy 😛 ale mam taką nadzieje 😀 pozdrawiam 🙂

  • Twoje makijaże są przepiękne, a uwierz mi ze bywają dużo gorsze choroby zawodowe, np wzw c, której nie uznają bo było dziesiątki zabiegów. Do mnie przychodziły koleżanki w pracy, no i zawsze córki, teraz przygląda się wnuczka i maluje paznokcie lepiej niż ja. 😀 Sama nie chciałabyś założyć takiej szkoły? 🙂

    • Oczywiście, masz całkowitą rację, choroby zakaźne to już inny temat. Na szczęście przy wykonywaniu makijaży jest znikome prawdopodobieństwo zakażenia. Zawsze najważniejsza jest higiena. Jako biolog wałkowałam te tematy dziesiątki razy, dlatego jestem bardzo wyczulona na czystość.
      Ja i szkoła? Może kiedyś 🙂 Na razie udzielam prywatnych lekcji makijażu – zdecydowanie wolę tę formę kiedy mam 100% czasu dla jednej osoby.

      • Dokładnie, trudno w tym przypadku załapać coś takiego, tym bardziej ze tu mozna zakazić się tylko przez krew, chociaz choroby kręgosłupa to również nic miłego. 🙂 myślę ze takie prywatne lekcje dają nawet wiecej jak szkoła 🙂 Praktyki rzadko się łączą z nauką zawodu 🙂

        • To prawda, na praktykach niestety głównie panuje wyzysk i nie mają nic wspólnego z nauką zawodu,. Dlatego najlepiej samemu zadbać o swój rozwój 🙂

          • Pewnie że tak. Jak już za cos płacić, to przynajmniej wiadomo za co 🙂

  • Monika Wielki Kufer

    To co napisałaś o szkołach to prawda. Często zdarza się, że szkoła nic nie oferuje a bierze wielkie pieniądze. Trzeba dokładnie sprawdzać ofertę, czytać opinie zanim się podejmie ostateczną decyzję. Nie warto tracić czasu i pieniędzy tylko dlatego, że szkoła ma znaną nazwę.

    • Dokładnie tak, zwłaszcza że taki papier jest niewiele wart później.

  • Gociaczek N.

    Super wpis, ja zaczęłam dzięki koleżance, która zobaczyła we mnie „talent”i namówiła na zalozenie bloga, potem już poszło ..maxmodels, zlecenia TFP, pierwsze kllientki, a dla usystematyzowanai swojej wiedzy poszłam na roczny kurs i wiem, że wizaż to jest coś co kocham i chce z nim związać swoją przyszłość 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie :*

    • Czyli jednak maxmodels pomaga w karierze większej ilości osób 😉 Super, że też Ci się tak udało!

  • Sylwia Szymaniuk

    To troszkę jak moja historia. …ja również maluje 🙂 …w PL byłam wizazystka Guerlain a w IE maluje do sesji ….traktuje to jako hobby 🙂
    Na moim fb można sobie obejrzeć moje makijaże 🙂

    • O proszę! Taki zawód jest szczególnie rozchwytywany poza granicami, podobno Polki to świetne specjalistki 😉

  • Wpis cudowny, dodałaś mi nim wiele wiarywe własne siły i umiejętności :))))

    • I słusznie! 🙂 Planuj, działaj i osiągaj swój cel, na pewno się uda!

  • Daria Majewska

    Masz niesamowite zdolności jeśli chodzi o makijaż 🙂
    Idealnie dobierasz proporcję i kolory, nic tylko pozazdrościć !

  • Święta prawda podpisuję się rękoma i nogami:)

  • Z Twojego opisu wygląda jak praca jak marzenie 🙂

    • Jeśli się lubi to co robi i jeszcze dostaje za to pieniądze to w sumie tak jest 😉

  • Bardzo ciekawy i przydatny wpis. Sama się zastanawiałam nad jakimś kursem wizażu.
    Na pewno skorzystam z Twoich rad i będę „kombinować” i na pewno częściej malować. I tak dzięki tutorialom w internecie i na blogach bardzo dużo się dowiedziałam.

    • Super, bardzo się cieszę że się przydał. Życzę żeby wszystko poszło po Twojej myśli 🙂

  • Magdalena Sobol

    Piękne makijaże, super że nie minęłaś się z powołaniem 🙂

  • Też bym tak chciała umieć się malować 🙂 ale jak to mówią nigdy nie jest za późno aby się nauczyć 🙂 Świetny post , pozdrawiam 🙂

    • Pewnie, wystarczy trochę chęci i wszystko można!

  • Robisz cudowne makijaże :). Nie pozostaje nic innego jak tylko ćwiczyć :).

    • Oczywiście, większość rzeczy da się wyćwiczyć 🙂

  • Tak piękny i naturalny makijaż, każdy który u Ciebie widziałam. Jestem pod wrażeniem 😉

  • Świetny post, bardzo mi się przydał. Sama myślałam żeby iść do szkoły, ale raczej będę myślała o kilkudniowym kursie 🙂

    • Bardzo się cieszę 🙂 Zanim się zdecydujesz na szkołę/ kurs popytaj znajomych i poczytaj opinie 🙂

  • Fajnie, że napisałaś tego posta. Myślałam właśnie o takiej drodze kariery, a wskazanie szkoły w Bydgoszczy jest dla mnie ogromnym plusem, bo zastanawiam się nad przeprowadzką w tamte okolice. Tak więc ogromny ukłon dla Ciebie, bo właśnie mi pomogłaś 🙂

    • Dzięki takim komentarzom wiem, że to co robię ma sens! Dzięki, Marta! 😀

  • Monika Wielki Kufer

    Kasiu, A może skoro tak dobrze znasz się na wizażu,
    chciałabyś przygotować posty z analizą kolorystyczną. Myślę, że wiele dziewczyn
    byłoby zainteresowanych takim postem. Np jakie cienie pasują dla
    niebieskookich, jak malować się mając rude włosy albo nosząc okulary. Co Ty na
    to?

    • Oczywiście, mam całą listę pomysłów w tym obszarze, tylko czasu brak… Na pewno od czasu do czasu będę tworzyła taki post 🙂

  • Andziulka

    utalentowana z Ciebie dziewucha ! trzymaj tak dalej 🙂 powodzenia 🙂

  • Ja chciałam spróbować ale niestety przestraszyłam się ze jestem za słaba… kurs wizażu to był pieniądze wyrzucone w błoto, niczego się nie nauczyłam poza analizą kolorystyczną. Maluję raczej tylko w rodzinie i bliższe koleżanki, nie wiem dlaczego ale boję się na szerszą skalę… chyba chodzi o to że się nie sprawdzę i schrzanię komuś jakiś ważny moment w życiu nieodpowiednim makijażem 😉 A Ty Kasiu malujesz pięknie, zawsze jestem pod wrażeniem 🙂

    • Nie możesz tak myśleć! Ja też miałam takie obawy, ale okazało się, że jest inaczej, klienci zadowoleni, polecają dalej. Ja to bym chyba do śmierci nie zaczęła bo ciągle bym odwlekała, że to nie ten moment, że za słabo… Warto zacząć współpracować z innymi ludźmi i zobaczyć jaki będzie feedback 🙂 A na dobry kurs zawsze warto iść, jeśli już „ogarniasz” temat, wystarczyłby Ci taki max 2 dniowy dla podszkolenia i usystematyzowania wiedzy. Trzymam kciuki!
      P.S. Nic nikomu nie schrzanisz, przed ślubnymi zawsze na początku wymagaj próbnych – i panna młoda spokojniejsza i wizażystka 🙂

      • Może faktycznie warto spróbować. Jedna znajoma proponowała mi współpracę przy sesjach zdjęciowych, na razie oczywiście nieodpłatnie… ale w ramach nauki i treningu moze warto się zgodzić?

        • Oczywiście, malowanie do zdjęć to najlepsza nauka – bo na bieżąco widać efekty i można w trakcie korygować swoje błędy. Ja w ten sposób się wiele nauczyłam 🙂 Koniecznie się zgłaszaj do tego malowania! 🙂 Zawsze to kolejne doświadczenie!

  • Annabelle Beauty

    Też mam takie marzenie, by nauczyć się wizażu – niekoniecznie na szerszą skalę, w celach zarobkowych, ale chociażby po to, by od czasu do czasu pomalować koleżanki, siostry, kuzynki. I tak porównując moją świadomość makijażową sprzed roku, a obecną – niebo a ziemia. Nie wiedziałam, czym jest blendowanie, baza pod cienie czy rozświetlacz. Teraz moja wiedza jest na wyższym poziomie i umiem wiedzę wykorzystywać w praktyce. Oczywiście blogi i vlogi w tym temacie były wręcz zbawieniem. Chciałabym nauczyć się czegoś więcej, być może pójść na jakiś kurs, ale boję się, że mój zapał skończy się na pomyśle. Gdy przyjdzie czas realizacji – ochłonę i stwierdzę, że zbyt górnolotny cel sobie narzuciłam. Ale kto wie – jestem zawzięta i ambitna, jak już coś postanowię – zrobię to. Gdybym po kursie (gdy już się zdecyduje) chociaż w połowie tak pięknie malowała – wiedziałabym, że osiągnęłam sukces 😉 A Tobie Kochana życzę dalszych sukcesów i ciągłego doskonalenia 😉

    • Super, skoro zrobiłaś już tak duże postępy – postaw krok dalej 🙂 Trzymam kciuki żeby zapał Cię nie opuścił, bo takie umiejętności nabywa się raz na całe życie i warto w nie zainwestować 🙂

  • Chyba pora w końcu przeprosić się z kosmetykami kolorowymi i zacząć w końcu (!) wyglądać jak kobieta :D:D

    • 🙂 Zaraz nadchodzi wiosna – to bardzo dobry czas 😉

  • Przeczytałam, myślałam z zapowiedzi, że to będzie dłuższy tasiemiec 🙂 Bardzo ładnie i przejrzyście to ujęłaś. Ja jestem na etapie malowania siebie i koleżanek od wielkiego dzwonu.

  • Święte słowa. Czasem nie potrzeba 50 szkół, ważne żeby stale poświęcać temu czas i ćwiczyć. Coś o tym wiem ;P

  • Snułam kiedyś takie plany, na potęgę zaczęłam sprowadzać do Polski kosmetyki z UK, stałam się też stałą klientką Inglota (bałam się, że zostanę posądzona o obsesyjne zaglądanie do tego sklepu). Kuferek? Musiałam, 4 poziomowy – sięgał mi do bioder, bo nie miałam gdzie tego trzymać. I się skończyło. W pewnym momencie pomyślałam, że skoro i tak sama sobie robię tylko jeden makijaż od lat i nie chcę go zmieniać, a praca z ludźmi w takim zakresie mnie stresuje („co będzie, gdy się nie spodoba?”), to nic mi po tym. Niestety. Ale ręka została no i zebrane doświadczenie. Cieszę się, że spróbowałam 🙂 Tobie natomiast życzę nieustannych sukcesów na dalszej ścieżce 🙂

    • Woow, co za historia! Aż żal, że nie spróbowałaś swoich sił w pracy z ludźmi 🙁 W większości przypadków pasjonaci to świetni makijażowi „artyści”. Mam nadzieję, że się kiedyś przełamiesz – najprościej malować do zdjęć, bo można na bieżąco sprawdzać czy efekt jest zgodny z oczekiwaniem 🙂

  • Ela Lis

    Świetny post! I wspaniała z Ciebie Wizażystka i Artystka ! Właśnie takich porad szukałam:) od prawie 3m-cy prowadzę bloga urodowego a w niedalekiej przyszłości chciałabym zostać Wizażystka + robienie pazurków itp. Wizaż jest moja pasja od dawna, choć dopiero niedawno to sobie uświadomiłam! Mam zamiar zrobić sobie kurs z Wizażu w Irlandii, bo tutaj obecnie mieszkam a po powrocie na stałe do Pl myśle o mobilnej dzialalnosci! Póki co, prowadzę bloga i sama na sobie się wszystkiego uczę, w sumie malowałam i czesałam siostrę do ślubu oraz robiłam fryzurki dwóm koleżankom i miałam z tego ogromna satysfakcję! Wiem, że przede mna jeszcze długa droga ale w końcu osiagnę swój cel i będę robiła to co naprawdę lubię! Pozdrawiam serdecznie:)