Uroda

Jak zostać wizażystką?

Luty 8, 2015
Co jakiś czas regularnie dostaję od Was pytania o to jak zacząć karierę wizażystki. Jak wiadomo, szkoła w dzisiejszych czasach to nie wszystko dlatego postanowiłam podpowiedzieć Wam jedną z wielu możliwych dróg do wymarzonej pracy.

 

Opowiem Ci moją historię…

To były czasy kiedy dziennie studiowałam Biologię na UKW w Bydgoszczy i w zasadzie nie narzekałam na brak zajęć ani nadmiar wolnego czasu. Któregoś dnia w drodze na uczelnię natknęłam się na plakat? reklamę? darmowej szkoły policealnej. Przejrzałam ofertę i okazało się, że kierunek Technik Usług Kosmetycznych sp. wizaż jest tam zaocznie i na dodatek za darmo. Niewiele myśląc, zapisałam się do szkoły. Oczywiście dalej równocześnie dziennie studiowałam. O kierunku kosmetologia nigdy nie myślałam jako swojej zawodowej przyszłości. Do szkoły poszłam po prostu – dla siebie. Chciałam być bardziej świadoma, umieć lepiej o siebie zadbać i poszerzyć swoją wiedzę. Studia biologiczne w zasadzie dość mocno mi pomogły bo część przedmiotów w obu szkołach się pokrywała. To była wiedza o człowieku, anatomia, dermatologia czy psychologia co ułatwiło mi w dużej części naukę 😉 Trafiłam naprawdę do świetnej szkoły policealnej (FAMA w Bydgoszczy) – wyniosłam stamtąd dużo wiedzy i doświadczenia. Kadra była wykształcona, na bieżąco z wszystkimi nowinami z branży. Podczas drugiego roku szkoły mieliśmy intensywne zajęcia z przedmiotu kierunkowego, czyli wizażu. Tutaj również nie mogłam lepiej trafić – nauczycielka była kobietą mądrą, z pasją i powołaniem – przekazała nam maksymalnie dużo wiedzy. Na zajęciach poświęcała każdemu odpowiednią ilość czasu, korygowała błędy, pokazywała i uczyła. To dzięki niej złapałam makijażowego „bakcyla”. Potrafiła pasją zarażać innych 🙂 Pani Magda, niedługo po zakończeniu szkoły zaprosiła mnie do pomocy przy evencie jakim było malowanie dziewczyn do finału Miss Pomorza i Kujaw. To była prawdziwa szkoła życia – kilka modelek i 15 minut na jeden makijaż Smoky Eyes to było niezłe wyzywanie. Pomimo ogromnego stresu i niedużego doświadczenia poradziłam sobie świetnie. Doszło do mnie wtedy, że chcę się rozwijać jako wizażystka.

Co dalej?

Skończyłam szkołę, miałam za sobą cały jeden makijażowy event. Niestety to nie za wiele. W domu, w każdej wolnej chwili malowałam siebie i ćwiczyłam nowe umiejętności. Robiłam zdjęcia. Malowałam koleżanki i również uwieczniałam swoje prace na zdjęciach. Następnie założyłam konto na maxmodels.pl – jako wizażystka i tam wrzuciłam swoje pierwsze, jeszcze niezbyt doskonałe prace. W informacjach wpisałam, że maluję na zasadzie TFP (time for print), co oznaczało dokładnie tyle, że malowałam za darmo w zamian za otrzymane zdjęcia, które mogłam zbierać do swojego pierwszego portfolio. Chętnych zgłaszało się sporo, więc w każdej wolnej chwili malowałam. Po jakimś czasie, kiedy poczułam się pewniej oraz kupiłam swój pierwszy kuferek z profesjonalny kosmetykami – zaczęłam wyceniać swoją pracę. Na początku stawki nie były zawrotne, ale od czegoś trzeba było zacząć. Łapałam również dorywcze prace pt. malowanie w drogerii na dzień kobiet 🙂

Błąd jaki popełniłam…

Po mniej więcej 2 latach od zakończenia szkoły policealnej postanowiłam iść do szkoły Wizażu i stylizacji w Gdyni – edukacji nigdy za wiele, zwłaszcza w takim przyjemnym obszarze. Nie będę rozwijać swojej historii – ale był to straszny niewypał. Nie dość, że nie nauczyłam się niczego nowego to jeszcze kosztowało mnie to sporo pieniędzy. Z kadry również nie byłam zadowolona. Po 3 miesiącach zrezygnowałam. Lepiej późno niż wcale…

Czego nauczyła mnie ta historia?

Że nie trzeba mieć 3 szkół i 15 kursów żeby być dobrą wizażystką. W tym zawodzie równie ważny jest talent i samokształcenie. Często też lepiej iść na 1 dniowy kurs doszkalający za kilkaset złotych niż wydawać tysiące na szkołę, w której kolejny raz uczyli wszystkiego od podstaw. Od momentu ukończenia szkoły chodzę co jakiś czas na takie krótkie kursy, żeby być na bieżąco. Najważniejsze żeby iść na kurs do odpowiedniej osoby, która może nauczyć nas czegoś więcej. Warto wybrać taki kurs / szkołę kiedy nauczyciel znajdzie czas na indywidualne konsultacje. Zajęcia grupowe kiedy nauczyciel maluje a 20 osób patrzy – są do bani, niczego się w ten sposób nie nauczysz. Naprawdę już lepiej usiąść w domu przed komputerem i obejrzeć kilka filmików na Youtube, więcej się można w ten sposób nauczyć 🙂

Czy kariera wizażystki jest łatwa?

Oczywiście oceniam jedynie ze swojego doświadczenia, pewnie u każdej osoby będzie inaczej. U mnie wszystko poszło szybko, zgodnie z planem i bez większych problemów. Kiedy zdobyłam odpowiednie doświadczenie tworzyły się przede mną nowe możliwości. Pracowałam również jako wizażystka w jednej z firm kosmetycznych.

Zalety pracy wizażystki:

+ przyjemna praca z ludźmi, chyba nie ma nic lepszego niż wydobywanie z kobiety piękna 🙂
+ uczestniczenie w najważniejszych momentach życia – czyli malowanie kobiet do ślubu. Na początku było to dla mnie bardzo stresujące, ale z doświadczeniem, nabywamy też pewności siebie.
+ całkiem niezłe zarobki jeśli pracujemy na swój rachunek – w przeliczeniu na godzinę pracy od 40 do nawet 200 zł, w zależności od rodzaju makijażu, okoliczności na jaki go wykonujemy i miasta. W małych miastach stawki są niższe oczywiście. Zależy też czy pracujemy u kogoś, na umowę o dzieło czy mamy własną działalność.
+ praca połączona z hobby (a przynajmniej tak powinno być ;))
+ bardzo ciekawa i różnorodna praca, ciągle poznajemy nowych ludzi.
+ szerokie możliwości zatrudnienia – od własnej działalności, po pracę w firmach kosmetycznych, na planach filmowych czy przy sesjach zdjęciowych. Dla ciekawostki dodam, że często poszukiwane są… tanatokosmetyczki czyli osoby dbające o wygląd osoby zmarłej.

Wady pracy wizażystki:

– choroby zawodowe, czyli m.in. ból pleców, barku i praca na stojąco.
– klientki często proszą o dojazd do domu, więc trzeba być elastycznym i posiadać mobilny kuferek, samochodu bądź szofera 😉
– zlecenia są często sezonowo i raczej w weekendy (śluby). Chyba, że pracujemy na planie filmowym lub przy sesjach to już inna sprawa.
– duża konkurencja, dlatego nie zawsze jest to dobre rozwiązanie jako jedyna praca – przynajmniej na początku.
– musimy dbać o jakość i świeżość kosmetyków, ciągle coś się kończy lub mija termin ważności.

Na koniec… rady ode mnie:

– maluj jak najwięcej. Siebie, ciocie, kuzynki, koleżanki a nawet partnera! 😀 No bo przecież na kimś trzeba się nauczyć zanim wystartujesz do ludzi z ofertą.
– sprawdzaj działanie kosmetyków na sobie, ich połączenia, czy się nie warzą, rzęsy nie odklejają itp. Dzięki temu unikniesz wtopy przy klientce.
– zaczynając karierę, nie musisz od razu mieć super drogich i profesjonalnych kosmetyków. Z biegiem czasu okaże się co tak naprawdę jest Ci potrzebne. Do nauki wystarczą tańsze, drogeryjne kosmetyki. Wiadomo, że trwałość nie będzie zachwycająca, ale do makijażu fotograficznego takie właśnie wystarczą.
– oglądaj tutoriale na blogach kosmetycznych, flmiki na youtube i czytaj branżowe książki. Większość wiedzy tak naprawdę zdobywamy sami.
– bądź na bieżąco. Nie ma nic gorszego niż starsza pani wizażystka, która nawet nie wie co to jest baza pod cienie… I twierdzi, że na przypudrowanej powiece cienie będą się super trzymać. Otóż nie. W takiej branży trzeba rozwijać się całe życie! Wiek nie ma tu znaczenia – dla jasności, chodzi o stan umysłu 😉
– rozwijaj kreatywność. Zawód wizażystki wymaga szerszego spojrzenia i umiejętności indywidualnego traktowania każdej osoby czy sesji. Liczy się pomysł i oryginalność.
– dokładnie sprawdź szkołę / czy miejsce gdzie wybierasz się na kurs. To nie są małe pieniądze, a może się okazać że niczego się nie nauczysz.
– mów wszystkim, że malujesz, pokazuj swoje prace. Załóż sobie portfolio w internecie, jest wiele darmowych możliwości.
– bądź swoją wizytówką i pamiętaj, że każdy będzie patrzył na Twój makijaż ze zwiększoną intensywnością 😉
– przede wszystkim słuchaj potrzeb klientki, dopiero później proponuj swoje rozwiązanie. Niczego nie narzucaj na siłę, bo nie tędy droga.
– szczególnie dbaj o higienę narzędzi pracy oraz jakość oferowanych usług – klientki bardzo zwracają na to uwagę. I słusznie 🙂
– pamiętaj, że najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Zrób swoje wizytówki i zostawiaj je każdej malowanej bądź zainteresowanej makijażem klientce.
-Zadowolony klient wróci. Mi się zdarza, że kobiety po 2 latach się odzywają bo np. malowałam je na ślub córki, a teraz jest ślub syna i znów chcą skorzystać z moich usług.
To by było na tyle… Mam nadzieję, że podzielicie się swoją opinią / doświadczeniem/ przemyśleniem w komentarzu 🙂
Zapraszam Was również na mój wpis o tym jak zostać stylistką KLIK!
Często robisz zakupy online? Koniecznie sprawdź program lojalnościowy Refunder – z każdych zakupów kilka % wydanej kwoty wróci na Twoje konto. Dzięki zarejestrowaniu się przez mój link dostaniesz 25 zł zwrotu po pierwszych zakupach za minimum 50 zł. SPRAWDŹ!