Uroda

Podkład L’Oreal True Match – nowa wersja – moja opinia

Listopad 3, 2015

Niedawno obiecałam Wam recenzję nowej wersji podkładu L’Oreal True Match, która stała się już kultowa. Jestem i zapraszam do lektury!

Już stara wersja podkładu była mi wielokrotnie polecana przez znajome. Oczywiście kupiłam, testowałam i pozbyłam się go bardzo szybko bo się nie dogadaliśmy. Pamiętam, że poprzednia wersja była sucha, szybko zastygała i robiła smugi. Ogólnie na mojej przetłuszczającej się skórze szybko wyglądała nieciekawie. O podkładzie szybko zapomniałam – bo nie dla mnie, lecz mimo wszystko zastanawiał mnie fakt, że tyle osób go uwielbia.

Do nowej wersji oczywiście podeszłam z dystansem, ponieważ nie jest to podkład przeznaczony typowo do cery mieszanej czy tłustej. Jest to podkład można by rzec – uniwersalny, ponieważ producent opisuje go następująco: „Podkład idealnie dopasowujący się do koloru i struktury skóry. Zawiera mineralne pigmenty. Idealnie dopasowuje się do odcienia i tonacji skóry. Kremowa konsystencja bardzo łatwo się rozprowadza dla idealnego krycia bez efekty maski.” Na szczęście ze wszystkim tym się mogę zgodzić. Konsystencja została ulepszona, nadal jest dość sucha, ale rozprowadza się bez zarzutu. Podkład nie podkreśla suchych skórek/zmarszczek i ma odpowiednie krycie. Świetnie stapia się z cerą i nawet przy skórze przetłuszczającej się zapewnia ok. 4 godziny idealnego matu. Później wymagana jest mała poprawka. Mimo wszystko nie zauważyłam, żeby podkład się ścierał. Na mojej skórze odcień 2N vanilla wygląda naturalnie i estetycznie. Używam go od kilku dobrych tygodni i z całą odpowiedzialnością muszą przyznać, że jakość True Match mocno się poprawiła. Wcześniej ta seria nie chciała w ogóle współgrać z moją cerą, a teraz zyskałam kolejny dobry podkład który idealnie nadaje się na co dzień. Kiedy szykują mi się większe wyjścia – nadal sięgam po Revlon Colorstay do cery mieszanej i tłustej który ma większe krycie oraz na dłużej utrzymuje mat. Na co dzień jednak wolę lżejsze podkłady, właśnie takie jak ten. Dodatkowo należy wspomnieć o świetnym, eleganckim szklanym opakowaniu z pompką które dozuje idealną ilość produktu. Wciąż wiele podkładów jest w tubkach nad czym ubolewam. Komfort jak i higiena stosowania jest dla mnie bardzo ważna, dlatego po raz kolejny apeluję do producentów o opakowania takie jak ma L’Oreal! 🙂

podkład loreal true match opinia test na blogu

Na zdjęciu widzicie od lewej: 2N Vanilla, 3W golden beige, 3C rose beige

podkład loreal true match kolory

Jestem gapa i nie zrobiłam swatchy, polecam w tym wypadku zajrzeć do Kosmetasi – oprócz recenzji są swatche wszystkich odcieni 🙂

 

Często robisz zakupy online? Koniecznie sprawdź program lojalnościowy Refunder – z każdych zakupów kilka % wydanej kwoty wróci na Twoje konto. Dzięki zarejestrowaniu się przez mój link dostaniesz 25 zł zwrotu po pierwszych zakupach za minimum 50 zł. SPRAWDŹ!

  • Mam mieszaną, mocno przetłuszczającą się cerę i bardzo mnie ten podkład wysuszył, zwłaszcza na czole 🙁 Ale bez wątpienia jest to produkt dobry.

    • Szkoda 🙁 A jaki jest Twój ulubiony podkład, jeśli od razu mogę zapytać? 🙂

      • W sumie to nie mam jednego ulubionego, ale dobrze sprawdzają się u mnie koreańskie BB (teraz mam Holika Holika), MAC Pro Longwear, Rimmel Lasting Finish nude i ten nowy Astor Skin Match też bardzo w porządku się okazał 🙂 Nieźle się spisuje Pierre Rene Skin Balance 🙂 To takie moje pewniaki 🙂

      • Gosia

        Mogę wiedzieć jaki odcień z Revlon Colorstay używasz? 🙂

  • Kosmetycznie nawiedzona

    Niezbyt lubię ten podkład, jak dla mnie wysusza cerę…

  • greatdee

    Miałam go kiedyś, ale też się nie polubiliśmy. Na mojej suchej skórze to była totalna porażka, a nowej wersji jestem ciekawa.

  • kasie

    mam pytanie- czy on powinien być rzadki?? w zasadzie wodnisty? nawet po wstrząśnięciu nic się nie zmienia! po prostu się leje!!

    • Generalnie jest rzadki, ale nie umiem Ci dokładnie powiedzieć czy Twój jest Ok…

  • Kinga Zielińska

    bardzo, ale to bardzo go lubię. 😉 chociaż kobieta zmienną jest i planuję zmienić podkład, ale ten najjaśniejszy zawsze będzie w mojej kosmetyczce 😉

  • Niestety, dla mnie wszystkie są za ciemne i żółte. Nawet ten najjaśniejszy (tylko korektor jakoś tam się sprawdza). Ciekawe, kiedy marki takie, jak L’Oreal, zaczną wypuszczać podkłady nie tylko jasne, ale i nieżółte 😀