Uroda

Trzy kosmetyki do pielęgnacji z którymi się nie polubiłam

20 października, 2016
płyn micelarny z olejkiem garnier

Nadeszła pora na kolejny zbiorczy wpis z kosmetykami, które średnio się u mnie sprawdziły. Na szczęście nie ma tu większych tragedii, po prostu określiłabym je „bez emocji”. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem, któregoś z nich, przeczytajcie czym mi podpadły.

GARNIER, PŁYN MICELARNY Z OLEJKIEM

Nigdy nie przepadałam za płynami dwufazowymi, ponieważ zawsze podrażniają moje oczy. Mimo to, staram się nie uprzedzać i stosuję od czasu do czasu nowości w tej dziedzinie. Niestety z nim było podobnie, podrażnia oczy a makijaż usuwa na tyle dobrze co zwykłe płyny micelarne. No i nie lubię mieć tej olejkowej warstwy na oczach, czuję się wtedy jakaś taka niedomyta 😉 Zwykłe micele Garniera są super, ale ten mi ewidentnie nie pasuje. Po co więc kombinować?

 

krem-bielenda-normalizujaco-matujacy-kosmetyki-opinie-recenenzja-na-blogu-innooka-pl-17

KREM NORMALIZUJĄCO- MATUJĄCY BIELENDA PROFESSIONAL

Skusił mnie rozsądną ceną (niecałe 40 zł/50 ml), niezłym składem, w którym wysoko są naturalne składniki, obietnicami producenta oraz wygodnym opakowaniem. Niestety krem się u mnie kompletnie nie sprawdził. Już po pierwszym nałożeniu czułam lepiącą warstwę, która nijak nie chciała się wchłonąć. Codziennie rano budziłam się ze świecącą, klejącą, ale nie nawilżoną skórą. Rzadko kiedy kosmetyk aż tak mi nie pasuje, ale ten wyjątkowo się nie sprawdził przy mojej cerze. Na szczęście krzywdy mi nie zrobił, ale obietnice zmatowienia czy nawilżenia nie zostały spełnione. Jak widać, nie ma sprawdzonej recepty na to co polubi nasza skóra. Czasami musimy uczyć się na własnych błędach.

 

lirene-zel-micelarny-oczyszczajacy-innooka-blog

LIRENE PHYSIO MICELARNY ŻEL DO OCZYSZCZANIA TWARZY Z BŁĘKITNĄ ALGĄ

Kosmetyk 2 w 1 – możemy stosować go poprzez aplikację na wacik i bezpośrednio na twarz lub jak tradycyjny żel – umyć skórę żelem razem z wodą. Niestety ani jeden, ani drugi sposób oczyszczania nie był skuteczny, a żel jedynie budził moją frustrację. Nałożony na wacik lubi z niego „uciekać” bo się nie wchłania. Z resztą nie przepadam za taką konsystencją. Zmywa makijaż niedokładnie, wymaga wielu poprawek po których moje oczy czuły się dość zmaltretowane.  Stosowany z wodą dawał jeszcze gorsze efekty, makijaż nie był do końca zmyty, więc musiałam poprawiać innym kosmetykiem, a chyba nie o to chodzi. No i szczypie w oczy, czego tolerować nie będę! 😉

 

A Tobie, co ostatnio podpadło? Koniecznie daj znać w komentarzu 🙂