Moda

OOTD: Między wierszami

Kwiecień 6, 2017
sesja w bibliotece

Każdy z nas ma takie małe, przyziemne marzenia. Jednym z moich była sesja zdjęciowa w bibliotece, bo kto powiedział że moda i książki nie mogą mieć wspólnego mianownika? Zwłaszcza, że od zawsze lubiłam czytać książki. No, może poza niektórymi szkolnymi przymusowymi lekturami… 😉 Moje małe marzenie w końcu zostało spełnione w Sopotece, a poniżej możecie podziwiać efekty.

Żeby na zdjęciach wyglądać świeżo i promiennie, trzeba się do nich dobrze przygotować. Przez lata mam już wszystko przetestowane, bo zdarzały się zdjęcia w różnych warunkach i czasie. Na pewno priorytetem jest sen. Bez tego oczy wyglądają na zmęczone i nie da się za bardzo oszukać zmęczenia makijażem. Kolejnym ważnym aspektem jest zadbana skóra i włosy. W tym wypadku z pomocą przyszedł mi Gdyński salon NASZ, który zadbał o moją skórę dzień przed sesją, i o włosy w dniu zdjęć. Kiedy wszystko jest dopięte na ostatni guzik, zdjęcia muszą wyjść dobrze.

Nawet najlepszy makijaż nie będzie wyglądał dobrze na zmęczonej i zanieczyszczonej cerze. Dlatego dzień przed zdjęciami kosmetolog zaproponowała mi zabieg kosmetykami amerykańskiej marki PCA Skin. Kosmetyki te są liderem w leczeniu problemów skórnych i codziennej pielęgnacji. Zabieg składał się z kilku etapów specjalnie dobranych do mojej cery (demakijaż, oczyszczanie, masaż, nawilżanie) i trwał około godzinę. Największym zaskoczeniem było to, że zabieg był stosunkowo krótki, ale przy tym bardzo skuteczny. Nie raz siedziałam w gabinecie 2 godziny, a takiego efektu oczyszczenia, odświeżenia i ujędrnienia skóry nie było. Jeśli macie możliwość przetestować zabieg na własnej skórze w Gdyni, to serdecznie polecam odwiedzić salon NASZ. To nowe miejsce na gdyńskiej mapie tworzy grupa profesjonalistów w swojej dziedzinie. Świetna atmosfera i profesjonalny oraz skuteczny dobór zabiegów sprawił, że z przyjemnością tam wrócę.

Największą zaletą takiego zabiegu dzień przed zdjęciami, było to, że makijaż trzymał się idealnie, a skóra była wyjątkowo gładka i napięta. To jest to, czego niestety nie mogę osiągnąć sama domowymi sposobami, więc przed ważnymi wydarzeniami warto się oddać w ręce profesjonalistów.

Kolejnym etapem przygotowań do zdjęć był zabieg pielęgnacyjny Olaplex połączony z rytuałem KMX by Kevin Murphy zakończony stylizacją włosów. Tu również spotkało mnie zaskoczenie, bo pomyślałam sobie – o, kolejna odżywka na włosy. Jednak Olaplex to coś więcej, to opatentowana substancja chemiczna która „scala” włosy odnawiając zniszczone wiązania. To tylko jeden aktywny składnik, dacie wiarę? Już po pierwszym zabiegu zauważyłam, że włosy są wygładzone, mięsiste i lśniące, co u mnie jest trudne do uzyskania. Czyli to naprawdę działa! Po zabiegu zostałam wystylizowana i pięknie uczesana. W takim stanie można iść na zdjęcia! 🙂

 

 

 

Poniższe zdjęcia zostały zrobione dzięki uprzejmości Sopoteki – galerii kultury multimedialnej. Świetne miejsce, jeśli jeszcze go nie znacie, warto odwiedzić!

Sukienka Risk made in Warsaw | Szpilki Mc Arthur | Kurtka Pull & Bear |Torebka Gino Rossi | Zegarek Caravelle

  • Pięknie Ci w tych włosach <3

    • Dzięki! Gdybym takie mogła mieć na co dzień, wcale bym się nie obraziła… 😉

  • Kosmetycznie nawiedzona

    Najbardziej w oczy rzuciła mi się sukieneczka – piękna 🙂

    • Dzięki. Też ją polubiłam! Jest bardzo wygodna i taka… kobieca 🎀

  • Przyszłam jak tylko zobaczyłam na zapowiedzi sukienkę :))) Musiałam to zobaczyć. Piękne zdjęcia!

  • Te fale to na szczotce? Bomba!
    Sukienka bardzo mi się podoba, myślałam o niej, ale Ty jesteś dużo wyższa ode mnie i ta długość pewnie by przygniotła moją sylwetkę, tym bardziej, że sporadycznie noszę obcasy:/
    Sopoteka bardzo klimatyczna!

    • Nie, szczotka to jeden z etapów (uniesienie włosów u nasady), fale było robione chyba prostownicą taką specjalną 😉
      Co do sukienki to faktycznie – jest ona typowo dla wysokich kobiet (ja mam 173 cm), ale sprawdź ofertę Marie Zelie, również piękne sukienki, nawet jedną kupiłam, ale musiałam oddać – są szyte na niższe osoby i miałam talię zbyt wysoko, co źle wyglądało na mnie. Aczkolwiek sukienki mają równie piękne 🙂 Niestety nie da się uszyć uniwersalnych sukienek na każdy wzrost, chyba, że będą zupełnie proste i bez talii 😉

      • Ja tez myślałam żeby zakupić jedna z sukienek Marie Zelie ale właśnie obawiam się ze wzrostowo nie będzie dla mnie. Kapuczina która prezentuje te sukienki jest niskiego wzrostu, ja mam 180 cm

        • Dokładnie, od razu mogę Ci powiedzieć że będzie źle leżała. Sprawdź za to ofertę polskich marek Risk made in Warsaw i Figl, one są stworzone dla wysokich kobiet 🙂

          • Figla znam, mam upatrzone 3 sukienki. Teraz czas je zamówić :-). Ta druga matkę na pewno sprawdzę.

          • W takim razie życzę owocnych zakupów 😊

      • Aaa to już wszystko jasne 🙂 Ale ale są piękne!
        Tak, też myślałam, widziałam sukienki Marie Zelie ale one mi się jakoś tak bardziej odświętne wydają, chyba, że odniosłam błędne wrażenie, przejrzę jeszcze bliżej asortyment. No i marzy mi się też sukienka Karoliny Baszak, ale też obawiam się kupować w ciemno bez mierzenia…

        • Zerknij, bo teraz mają nową kolekcję i widziałam że takie „dresówki” – są lub będą w ofercie.
          Sukienki Karoliny też piękne, ale na razie mam dosyć sukienek, muszę nosić to co mam 😉
          No i dzięki za polecenie kurtki z Pull & Bear, kupiłam ostatnią sztukę akurat w Rivierze z mojego rozmiaru. Jest super 🙂

          • Kurcze, ja nie widzę tych dresówek w sklepie.
            Super, że udało Ci się znaleźć kurtkę 😉

          • W takim razie będą niebawem bo widziałam zapowiedź 🙃