Moda

OOTD: Czerwona sukienka maxi, czyli stylizacja na wesele w plenerze

Lipiec 2, 2017
czerwona sukienka maxi

Większość z nas, po otrzymaniu zaproszenia na wesele, ma dylemat co na siebie włożyć. Czynników jest sporo, bo jednak to okazja nie byle jaka. Nie chcemy być ubrane źle, ale zbyt strojnie też nie wypada 🙂 Swojej sukienki szukałam bardzo długo, na szczęście w końcu trafiłam na czerwoną sukienkę, która spełniła wymagania.

Przede wszystkim uparłam się na długość maxi, ale w wydaniu komfortowym, czyli koniecznie z naturalnych materiałów. Większość sukienek to niestety poliester, którego nie chciałam kupować. Co prawda mam kilka poliestrowych rzeczy w szafie, które lubię, ale nic nie jest tak przyjemne w noszeniu jak naturalne materiały. Kolejnym kryterium była niezbyt odsłonięta góra. Pogoda była średnia, więc jako zmarzlak i tak pod spodem miałam podkoszulek, a na wierzchu ramoneskę. Swój ideał znalazłam na Showroomie, to sukienka zaprojektowana przez Kasię Miciak. Zaletą tej sukienki jest jej uniwersalność – na pewno będę ją nosić często ponieważ jest wygodna i sprawdzi się na wiele okazji. Nie lubię kupować rzeczy na jeden raz.

Pamiętajcie, że nie ma uniwersalnej recepty na idealny weselny strój, dużo zależy od tego gdzie wesele się odbywa i jaki klimat oraz ludzie na nim się spotykają. Na pewno jakby to było wesele na zamku, założyłabym coś bardziej eleganckiego 😉 To wesele było w luźnym klimacie, wśród natury, dlatego taki strój był całkiem na miejscu i czułam się w nim dobrze.

Jeśli chodzi o dodatki, poza skórzaną kurtką Pull&Bear miałam na sobie jasne baleriny Venezia na grubszej podeszwie (czy takie buty mają jakąś specjalistyczną nazwę, zawsze mam z tym problem?), ponieważ szpilki do chodzenia po trawie nie wchodziły w grę. Torebka Gino Rossi, jedna z moich ulubionych, bo pasuje do wielu stylizacji, lepiej ją widać w całości TU. Fryzura to zasługa zdolnej Misi z Salon NASZ, trzymała się dzielnie pomimo przelotnego deszczu, moich spuszonych włosów i wiatru!

 


Sukienkę znalazłam na Showroomie, dzięki czemu mogłam skorzystać z dodatkowych 2% zwrotu przez program lojalnościowy Refunder. Serdecznie polecam, bo po internetowych zakupach wraca na Wasze konto część kasy. Po uzbieraniu 45 zł możecie wypłacić je na własne konto. Dodatkowo rejestrując się przez mój link dostaniesz 25 zł zwrotu za pierwsze zakupy o wartości minimum 50 zł! Więcej o programie TU