Styl życia

Co warto kupić na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku?

Sierpień 1, 2017
jarmark dominikanski gdansk 2017

Post na temat Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku już stał się już tradycją mojego bloga, ponieważ co roku ten temat cieszy się dużą popularnością. Tegoroczny Jarmark wystartował w minioną sobotę i potrwa do 20 sierpnia. Już pierwszego dnia wybrałam się tam z aparatem i zrobiłam zdjęcia najciekawszym rzeczom oraz stoiskom. Mam nadzieję, że ten post pomoże Wam zadecydować o tym czy warto przyjechać na Jarmark Dominikański do Gdańska, jeśli mieszkacie dalej. Ja na szczęście nie miałam tego dylematu, bo z Gdyni mam całkiem blisko 🙂

Jarmark Dominikański w Gdańsku – kilka słów o tradycji

Tradycja Jarmarku Dominikańskiego sięga XIII wieku i ma już ponad 750 lat. Początkowo towary na sprzedaż przybywały do gdańskiego portu zagranicznymi okrętami, a były to głównie: wina francuskie i hiszpańskie, jedwab, oliwa, cytryny, konfitury, przyprawy oraz cyna i sukno angielskie. Podobnie jak dziś, wydarzenie to ściągało do Gdańska mnóstwo obcokrajowców, którzy mogli sprzedać swoje dobra i nabyć te, które dostępne były jedynie na terytoriach innych państw. Do miasta ściągali również cyrkowcy, akrobaci, kuglarze i trupy aktorskie. Występy uliczne zapewniały kupcom rozrywkę, a dla innych była to również była szansa na zarobek.

Jarmark Dominikański dziś

Jakby tak głębiej się zastanowić, niewiele się zmieniło 🙂 Jarmark to wciąż połączenie wydarzeń kulturalnych ze strefą handlową, które zyskało ogromną popularność. Tyle, że dziś na Jarmarku często pojawiają się małe polskie marki oraz lokalni wystawcy. I właśnie o tym chciałam dziś napisać. Skupimy się na tym co warto na Jarmarku kupić.

Co warto kupić na Jarmarku Dominikańskim?

Na początek wyleję trochę żalu bo po przejściu (praktycznie) całego Jarmarku po raz kolejny widzę ten sam problem. A mianowicie – większość wystawców nie podaje cen produktów, co mnie skutecznie odstrasza od zakupu, bo ile razy człowiek może dopytywać się o cenę… Jeśli już zapytałam kilka razy o cenę, sprzedawcy również nie wykorzystali szansy, żeby zachęcić do zakupu dodatkowym bonusem czy rabatem. Oczywiście, nie oczekuję tego na „Dzień Dobry” ale sądzę, że warto by było mieć przygotowaną jakąś ciekawą, zachęcającą ofertę i zatrzymać klienta. We wszystkich przypadkach usłyszałam jedynie wyrecytowane ceny towarów. Być może ta polityka ukrywania cen wiąże się z tym, że ceny nie są stałe – od niektórych osób słyszałam, że na początku ceny są wyższe, a pod koniec Jarmarku spadają bo sprzedawcy chcą się towaru pozbyć. Dlatego najlepszy czas na zakupy to ostatni weekend Jarmarku. Potwierdzacie tę teorię?

Nowością w tym roku jest aplikacja Jarmarku, w której znajdziecie najważniejsze informacje. Sprawdźcie koniecznie!

1. Oryginalna biżuteria to jest coś co zawsze z Jarmarku „wyniosę” (oczywiście po uprzednim zakupie, dla jasności :)). Dzięki Jarmarkowi zawsze trafię na nowych artystów i poznam biżuteryjne trendy. Ja wiem, że w internecie jest wszystko, ale jednak biżuteria to coś, co największe wrażenie robi na żywo – można zobaczyć czy jest starannie wykonana, czy się ładnie błyszczy itp. Dodatkowo wielu wystawców to projektanci, którzy osobiście sprzedają swój towar, dzięki czemu można nawiązać ciekawe rozmowy i kontakty. Sporo z nich pojawia się od kilku lat na Jarmarku, więc sądzę, że to dobre miejsce do zareklamowania swojej twórczości i zdobycia nowych klientów. Praktycznie wszyscy są do tego dobrze przygotowani i wręczają wizytówki, możemy więc podjąć również decyzję o zakupie w terminie późniejszym jeśli mamy problem z wyborem.

Do czego zmierzają biżuteryjne trendy? Widzę tu duże podobieństwo do branży kosmetycznej i trend na naturalne wyroby. Znajdziemy sporo surowców naturalnych jak drewno, węgiel, bursztyn, glina czy skóra. W tym roku nowością, która się pojawiła na kilku stoiskach (wcześniej bywała sporadycznie) jest biżuteria z zatopionymi trybikami od zegarków. Sama skusiłam się na jedne kolczyki i nie wykluczam, że coś jeszcze dokupię. Na innym stoisku kupiłam nietypowy naszyjnik z trójkątów.

2. Pamiątki z Trójmiasta i różności to kolejne rzeczy na które warto zwrócić uwagę. Nigdzie nie ma większego wyboru niż na Jarmarku, znajduje się tu również sporo unikatowych projektów, nie takich z chińskich fabryk, tylko rękodzieła. Znajdziemy wśród nich malowane kubki, koszulki, torby, fartuszki, magnesy i wiele wiele innych. Fajna pamiątka, zwłaszcza dla osób które tu nie mieszkają na stałe bądź chcą obdarować rodzinę miłym drobiazgiem.

3. Jedzenie i picie. Na Jarmarku Dominikańskim znajdziemy mnóstwo punktów gastronomicznych z jedzeniem i trunkami z różnych stron świata. To dobra okazja dla tych, który lubią popróbować nowości. Nie zabrakło również stoisk z przyprawami, regionalnymi serami czy winami.

4. Wszystko dla maluchów. Zarówno obecne i przyszłe mamy dostaną oczopląsu od tych malutkich ubranek i zabawek. Jest naprawdę ogromny wybór i duża część asortymentu to rękodzieło, co czyni rzeczy jeszcze bardziej unikalnymi. Jeśli szukacie nietypowych prezentów dla dzieci, to również dobra okazja do zakupów.

5. Ubrania i dodatki. Na Jarmarku znalazłam kilka ciekawych stoisk z nietuzinkowymi ubraniami oraz rzeczami które można spersonalizować. Urzekły mnie jak zawsze torebki i plecaki w najróżniejszych stylach. Czaję się na jedną z Farbotkę, ale jak na razie ogromny wybór mnie przytłoczył, muszę się dobrze zastanowić jakiej potrzebuję. Ich zaletą są wymienne klapki, dzięki czemu niewielkim kosztem możemy mieć kilka różnych torebek, dopasowanych do pór roku czy okazji.

6. Rękodzieło to bardzo obszerna kategoria na Jarmarki Dominikańskim. Znajdziemy tu przeróżną twórczość – od dekoracji po obrazy a także różne przedmioty użytkowe. Jest co podziwiać!

7. Antyki. Nie wiem czy to ja się zestarzałam czy część Jarmarku z Antykami „poładniała”, ale mam wrażenie że raczej to drugie 😉 Kiedyś dosłownie ludzie wysypywali na kupkę „śmieci” z piwnicy, a teraz towar jest ładnie wyeksponowany, wyczyszczony i przygotowany do sprzedaży. Od razu wszystko wygląda jeszcze bardziej zachęcająco!

8. Nowości. W tym roku nie byłam zaskoczona ogromem nowości, ale pojawiło się kilka rzeczy wartych uwagi. Moją uwagę szczególnie przyciągnęło stoisko z lasem w słoiku, a także z żarówkami w drewnie. Z rzeczy bardziej przyziemnych – byłam w szoku, że fidget spinner może występować w tylu odmianach i że jeszcze są zainteresowani nabywcy!

9. Kosmetyki. Nie mogło zabraknąć na Jarmarki kosmetyków, szczególnie tych naturalnych!

To by było na tyle, pozostawiam Was z ogromną ilością zdjęć i mam nadzieję, że choć trochę poczuliście się dzięki nim jak na Jarmarku 🙂 W tym roku jest ponad 1000 stoisk, więc sądzę, że każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie. Zamierzacie się wybrać w tym roku? Ja sądzę, że warto. Lubię ten klimat!

Jeśli przebrnęliście przez ten wpis, to gratuluję wytrwałości i mam nadzieję, że był on dla Was wartościowy. Zapraszam również do przeczytania artykułu, który ukazał się w Trójmiejskim wydaniu Gazety Wyborczej. Opowiadam tam o trendach na tegorocznym Jarmarku Dominikańskim 🙂

  • te pierścionki zatknęte w książkę <3

    • Też mnie urzekła ta jakże prosta, ale efektowna ekspozycja 🙂

  • Ile tam cudownych rzeczy 🙂 W tamtym roku się nie wybrałam z braku czasu, ale kto wie, może teraz się uda 🙂

  • Kasia

    Kasiu, można gdzieś sprawdzić wystawców? Szukałam, ale nie mogę znaleźć.
    Spodobało mi się kilka rzeczy a na pewno tam nie dojadę 🙁
    Albo może chociaż pamiętasz twórców tych naszyjników z trójkątów?

  • Z jednej strony – masa cudowności. Z drugiej – strasznie przytłacza mnie taki chaos i zgiełk oraz tłumy ludzi, w zeszłym roku byłam z mężem i przez cały czas „czekałam na koniec”, by już się stamtąd wyrwać 😀

    • Rozumiem, nie każdy odnajduje się w takich miejscach. Ja też nie przepadam za tłumami, ale taki „urok” Jarmarku 🙂

  • Ale obszerna, ciekawa i ładna fotorelacja, super! Ja pracuję obok, więc zaglądam regularnie, np. dziś przed pracą wpadłam kupić podpłomyk, a wczoraj popołudniu wyskoczylam się przejść na poł godziny. Na pewno jeszcze w weekend wybiorę się z Mężem. Zazwyczaj robimy zakupy typowo gastronomiczne, np. w zeszłym roku też było to stoisko z winami z Twojego zdjęcia i kupiliśmy wtedy truskawkowe, było przepyszne! Lubię łazić po Jarmarku 🙂

    • Dzięki! Super, że masz blisko, też bym korzystała z okazji. Ja na pewno jeszcze w weekend się wybiorę i nadrobię właśni kulinarny szlak, bo teraz byłam najedzona i nic nie spróbowałam nowego. A nad winem się zastanawiałam, dobrze wiedzieć… 😉

  • Ileż cudowności <3

  • Ja w sumie co roku jeżdżę na Jarmark, bo też mam dość blisko, a zawsze znajdzie się coś ładnego do kupienia 🙂