Styl życia

Czy warto iść na studia podyplomowe?

Wrzesień 21, 2017
czy warto iść na studia podyplomowe

Czasami tak bywa, że nasze życiowe wybory dotyczące edukacji nie są do końca odpowiednie i niestety najczęściej dowiadujemy się o tym po czasie. Jako młodzi ludzie, kończący liceum, nie zawsze wiemy co chcemy robić i w jakim kierunku iść. Albo jeszcze inaczej – wymarzone wcześniej studia okazują się kompletnie nieinteresujące czy też życie pisze dla nas inny scenariusz. Dziś pokrótce opowiem Wam moją historię oraz poznacie moje zdanie czy warto iść na studia podyplomowe. Bo czy zawsze warto iść na studia, to rozważanie na inny wpis 🙂

W poszukiwaniu swojej drogi

W liceum najbardziej interesowała mnie biologia – bez wątpienia. Tematy dotyczące wszystkiego co żywe  (i martwe ;)) przychodziły mi z ogromną łatwością, a nauka była przyjemnością. Rozważałam kierunki medyczne, ale niestety z fizyką i chemią, które na medycynie są podstawą, byłam delikatnie na bakier… 😉 Pytanie: „Co dalej?” spowodowało, że wybrałam 2 alternatywne opcje: biologię oraz innowacyjną w tamtych czasach kosmetologię. Żeby nie przedłużać historii, zwyciężyła biologia, ale po roku studiów zdecydowałam się również na zaoczną dwuletnią szkołę kosmetyczną. Tak dla siebie, żeby sprawdzić czy to w ogóle zawód dla mnie. No i świetnie, że wybrałam dodatkowo szkołę kosmetyczną, bo okazało się, że jestem bardzo dobra z wizażu i manicure, za to wykonywanie innych zabiegów kosmetycznych nie sprawia mi żadnej frajdy. Pozyskana w szkole kosmetycznej wiedza tak naprawdę pozwoliła mi zdobić pierwszą wymarzona pracę w jednej z firm kosmetycznych i odkryła moje talenty.

Po ukończeniu licencjatu z biologii i szkoły kosmetycznej, już wiedziałam w jakim kierunku chcę iść. Ciężko się było pogodzić z tym, że biologia nie jest dla mnie. Pomimo zamiłowania do tej dziedziny, ja kocham kiedy coś się dzieje, dlatego nudne powtarzanie tych samych badań laboratoryjnych szybko by mnie znużyło. Nie dla mnie również praca w terenie i w kaloszach…

Wiedziałam, że nie chcę brnąć dalej w biologię, ani w kosmetologię. Przeglądając wszystkie możliwości, analizując swoje zainteresowania natrafiłam na kierunek studiów magisterskich Menedżer Produktu Kosmetycznego. Kierunek brzmiał obiecująco i okazało się że dzięki niemu odkryłam kolejne zainteresowania. Bardzo żałuję, że tego kierunku już obecnie nie ma, bo był całkiem dobry. Opisałabym go jako połączenie zarządzania, marketingu i kosmetologii. Bardzo przypadł mi do gustu, a szczególnie zainteresował mnie marketing, było to dla mnie coś zupełnie nowego. Dzięki studiom dowiedziałam się że marketing to coś więcej niż ulotki, plakaty, bilbordy i reklama displayowa. W między czasie rozwijałam swojego bloga, pracowałam też jako manager w branży urodowej co również dało mi sporo cennego doświadczenia. Tak bardzo zaczęłam się interesować marketingiem internetowym, że poza studiami chodziłam na wszystkie możliwe marketingowe szkolenia i już wiedziałam co będzie dalej…

Chcę być panią od marketingu!

Jak widzicie moja kariera została kompletnie przewrócona do góry nogami, z biologa stałam się marketingowcem. Najgorsze było poczucie, że tyle lat studiowania poszło „na marne”, a ja w dalszym ciągu nie mam odpowiedniego wykształcenia – jednak firmy na to patrzą i w pierwszej kolejności często decydują się na ludzi z odpowiednim „papierkiem”. Długo się nie zastanawiałam, wybrałam marketingowe studia podyplomowe na Gdyńskiej uczelni WSAiB. To była najlepsza decyzja, bo wykładowcy na studiach podyplomowych to PRAKTYCY, a nie teoretycy, który od lat uczą tego samego na studiach magisterskich. Od praktyków nauczysz się o wiele więcej i w rok dostaniesz skondensowaną wiedzę o danym kierunku i pracy w zawodzie. Studia podyplomowe jak i wcześniej zdobyte doświadczenie otworzyły mi drogę do wymarzonej pracy, którą udało mi się podjąć jeszcze w trakcie trwania studiów. Dzięki temu, że pracowałam kiedyś jako sprzedawca w branży kosmetycznej, później szkoleniowiec i manager – poznałam wielu ludzi, ich potrzeby oraz obawy. To wszystko spowodowało, że wiem jak dotrzeć do ludzi z odpowiednim przekazem i co zaproponować moim klientom jako skuteczne rozwiązanie marketingowe. Praca marketingowca jest na tyle ciekawa i różnorodna, że przydaje się tu wiedza z różnych dziedzin.

Życie kołem się toczy

Choć od moich studiów minęło kilka lat, obecnie dalej robię to co najbardziej lubię, czyli zajmuję się marketingiem internetowym i stale się rozwijam się w branży. W tej dziedzinie nie można spocząć na laurach i stale trzeba się rozwijać oraz dokształcać.  Na co dzień udaje mi się łączyć marketing z blogowaniem oraz wizażem i stylizacją. Czasami zastanawiam się jak to możliwe, ale kiedy robi się coś co się lubi – nie traktuje się tego jako nużącej pracy. Dlatego wszystkich Was zachęcam do walki o swoje marzenia i wiem, że studia podyplomowe w tym mogą bardzo pomóc. Zwłaszcza kiedy 5 lat studiujesz coś, co okazuje się kompletnym niewypałem. Czasami studia podyplomowe wystarczą żeby zmienić zawód, choć jak zawsze są wyjątki od reguły. Na przykład nie można iść na studia podyplomowe w celu zostania lekarzem (i całe szczęście ;)), ale np. na księgowość już tak.

 

Dajcie znać jakie są Wasze przemyślenia na ten temat i czy uważacie, że studia podyplomowe są przydatne? Jaka jest Twoja historia?