Moda

OOTD: Szaro, ale nie buro.

Styczeń 22, 2018
granatowa sukienka tyszert

Chwilę przed tym jak zasypało nas śniegiem udało mi się wyskoczyć na zdjęcia. Zazwyczaj uciekam od takich spokojnych połączeń (szary + granat), wolę kontrastowe i bardziej wyraziste połączenia, ale w tym zestawie czułam się wyjątkowo dobrze.

Jeszcze przed świętami dotarło moje pierwsze zamówienie od marki Tyszert, to jest ta sukienka co widzicie ją na zdjęciach. Dresowych ciuchów mam w swojej szafie mnóstwo, ich żywot zazwyczaj nie jest zbyt długotrwały. Tyszert zaskoczył mnie wyjątkowo dobrą jakością. Wow, taka gruba dzianina. I solidna. Jestem pod ogromnym wrażeniem jakości. Mam nadzieję, że będą się jej trzymać! Bo mam jeszcze kilka rzeczy na oku… 🙂 W innym wpisie pokażę Wam również Tyszertowy Golf. Musicie uzbroić się w odrobinę cierpliwości.

Kozaki za kolano to dłuższa historia. Zleciałam w ich poszukiwaniu całą gdyńską Rivierę. Mierzyłam w zasadzie wszystkie modele, nie patrząc na cenę. Ale nie udało mi się znaleźć nic odpowiedniego. Albo niewygodne, niestabilne albo luźne w łydce. Strasznie ciężka rzecz do kupienia. Te co mam na sobie kupiłam w małym sklepiku na ul. Świętojańskiej, blisko Pizza Hut. Bardzo wygodne i stabilne, a na dodatek świetnie się trzymają na nogach! No i kosztowały niewiele, niecałe 170 zł jeśli dobrze pamiętam. Także warto czasami również odwiedzać te mniejsze sklepiki.

Płaszcz to moja kolejna wyprzedażowa zdobycz z Bennetonu (Designer Outlet Gdańsk). Jest wełniany i kosztował jakieś 240 zł (pierwsza cena ponad 600 zł)! Żal nie wziąć. No i ten oryginalny krój kompletnie mnie zauroczył!

Czapka 4F| Płaszcz Benetton | Muszkieterki Vices | Torebka Moodo | Sukienka Tyszert