Styl życia

Minimalizm w praktyce czyli mniej rzeczy, więcej doświadczeń

Marzec 14, 2018
książki o minimalizmie

Pamiętacie, jak ponad rok temu pisałam o pozytywnych trendach, które się rozwijają? Dziś chciałabym wrócić do tego tematu, bo już od dawna miałam spisanych kilka przemyśleń, którymi chciałabym się podzielić. Porozmawiajmy o minimalizmie i eksperientalizmie.

Filozofia minimalizmu wciągnęła mnie na tyle, że od tamtej pory przeczytałam kilka kolejnych książek na ten temat. Nie będę opisywać wszystkich, bo mój wywód byłby strasznie długi, jedynie skupię się na dwóch (moim zdaniem) najlepszych. Największe wrażenie wywarło na mnie Rzeczozmęczenie (James Wallman) oraz Mniej. Intymny portret zakupowy polaków (Marta Sapała).

Pierwsza z wymienionych książek zauroczyła mnie ogromną ilością faktów, przykładów z życia i podejściem typowo naukowym, którego brakuje w większości książek. Autor mocno kładzie nacisk na eksperientalizm, czyli zjawisko, które według Wallmana zdefiniuje naszą przyszłość, podobnie jak teraz materializm. Co to takiego ten eksperientalizm? To nic innego jak nacisk na zbieranie doświadczeń zamiast rzeczy. Kilka prostych przykładów:
– zamiast kupować drogi samochód, pojedź na długi urlop w wymarzone miejsce i korzystaj ze wszystkich atrakcji, które przyjdą Ci do głowy
– zamiast kupować kosmetyki w nadmiarze, z których połowa będzie stała nieużywana albo zdąży się przeterminować, zafunduj sobie wyjazd do SPA bądź wizytę u kosmetyczki (można znaleźć naprawdę dobre oferty dzięki serwisom rabatowym takim jak Groupon). Dodatkowo obecnie na portalu kupon.pl jest promocja na oferty Groupon. Czyli można kupić dowolną usługę w jeszcze niższej cenie 🙂 Tutaj znajdziecie więcej szczegółów: https://kupon.pl/kod-rabatowy-groupon
– zamiast kupować kolejną książkę, która będzie zalegała na półce bo “kiedyś przeczytam”, kup sobie bilet do teatru czy kina. A książkę pożycz albo kup w wersji ebooka.
Oczywiście to tylko przykłady i nie chodzi o to, aby robić cokolwiek na siłę. Każdy z nas ma mniejsze czy większe marzenia, których nie realizuje albo stale odkłada w czasie z powodów finansowych albo z braku czasu. Okazuje się, że rezygnując z wydatków na rzeczy materialne, które kupujemy w nadmiarze i bez namysłu, dzięki zaoszczędzonym funduszom możemy zrealizować wiele niematerialnych marzeń. Na dodatek będzie co wspominać przez długi czas. Dzięki zmniejszeniu wydatków, możemy również mniej pracować. Będziemy szczęśliwsi i bardziej wypoczęci. I zadowoleni z życia! Jak Wam się podoba taka wizja? Bo ja jestem na tak i zaczęłam ją wdrażać w życie. małymi krokami, w swoim tempie.

Druga książka na temat minimalizmu, która zapadła mi w pamięć to Mniej. Intymny portret zakupowy polaków Marty Sapały. Marta zbiera grupę ludzi która razem z nią bierze udział w eksperymencie. Umawiają się wspólnie, że przez rok będą kupować tylko niezbędne rzeczy. Ludzie biorący udział w eksperymencie mają różny wiek, status materialny, wielkość rodziny. Dla każdego jest to wyzwanie, ale każdy postrzega je inaczej. Część z osób nie jest w stanie zrezygnować z dotychczasowego, wygodnego życia. Inna część odkrywa, że jest w stanie zrezygnować praktycznie ze wszystkiego, w między czasie zmienić swoje życie, zmniejszyć ilość pracy. Śledzenie ich przygód jest naprawdę fascynujące i motywujące. Ale też pokazuje, że każdy z nas jest inny i nie ma co na siłę stawać się skrajnym minimalistą, jeśli nie czujemy tego.

Co dało mi poznanie filozofii minimalizmu i eksperientalizmu?

Przede wszystkim mogłam dobrze zgłębić temat, zastanowić się jakie zmiany mogę wprowadzić do swojego życia. Nie są one jakieś drastyczne, bo wiem, że skrajny minimalizm i posiadanie np. 10 koszulek i 4 par butów jest nie dla mnie. Lubię komfortowe życie, choć dla każdego z nas oznacza coś innego. Ale dzięki temu bardziej świadomie podchodzę do wszystkiego co mam, pozbyłam się części zalegających rzeczy z domu i uporządkowałam swoją przestrzeń. Do nowych zakupów podchodzę bardziej zdroworozsądkowo, mniej emocjonalnie. Kupuję rzeczy lepszej jakości, które służą dłużej. Nowe rzeczy kupuję dopiero kiedy są mi potrzebne, a nie dla przyjemności kupowania, która trwa bardzo krótko. Regularnie oczyszczam też swoją przestrzeń z rzeczy, które przestałam używać. Stawiam sobie cele niematerialne, takie jak wyjazdy, z których przez wiele lat rezygnowałam z różnych powodów czy też przeznaczam więcej czasu dla siebie. Odkryłam jak bardzo brakowało mi przyjemności w postaci relaksujących masaży, wizyt u kosmetyczek czy w SPA. Oczywiście do każdej filozofii warto podchodzić rozsądnie, wywracanie swojego życia z dnia na dzień nie zawsze jest dobrym pomysłem. Wyrzucenie 90% rzeczy z szafy po to by kupić nowe to też nie jest minimalizm. Łatwo wpaść w różne pułapki, dlatego nie rób nic pochopnie. Ja działam metodą małych kroków, ale bardzo konsekwentnie. Wracając do zakupów, nigdy nie lubiłam przepłacać, ale kupowałam nadmiar rzeczy. teraz kupuję ich dużo mniej, ale zwracam szczególną uwagę na ceny. Dlatego jak wiecie, lubię kupować w outletach, w których można znaleźć modne rzeczy w niższych cenach, czy też w przypadku zakupów przez internet korzystam z dostępnych zniżek na portalach rabatowych takich jak kupon.pl. Przewartościowanie pewnych priorytetów korzystnie wpłynęło nie tylko na mój portfel, ale również zdrowie i samopoczucie. Na początek wprowadź do swojego życia kilka prostych zmian, a szybko zauważysz korzyści.

Jestem bardzo ciekawa jak wygląda temat minimalizmu i eksperientalizmu u Was? Czujecie się dobrze w swoim domu? Czy może cierpicie na rzeczozmęczenie? Jak często robicie coś dla siebie? Czekam na Wasze komentarze 🙂